Będą kable

Przy montażu kabla elektrycznego, fachowcy często używają określenia „Ciągnięcie Druta” jako że nie chcę by kiedykolwiek zarzucono mi łatanie tęczny na pewnym placu,  postanowiłem po prostu położyć okablowanie pod nowe meble kuchenne wykonywane na wymiar.

Pixabay.com

Pixabay.com

Poniedziałek około godziny ósmej w zasadzie bliżej dwunastej, ukochana  z nieznanych nikomu powodów rozpoczęła demolowanie pięknych ścian w pokoju. Pierwsza myśl jaka nasunęła  się do głowy „pewnie ma okres” zawsze w okolicy 28 dnia miesiąca, zaczynamy dni zwane  Dlaczego jeszcze siedzisz! i zgodnie z planem rozpoczyna się wykorzystywanie Kanta. Kiedyś znajomy opowiedział mi ciekawą historyjkę, której wymyślnym zakończeniem było powiedzenie „Dobry marynarz to i czerwone morze przepłynie”, oczywiście możemy interpretować ją w dwojaki sposób, jednak ja skupię się na tej bardziej przyziemnej kwestii. Jestem beznadziejnym marynarzem, gdy przychodzą czerwone dni, wolę oddalić się na kilkadziesiąt kilometrów przeczekując ataki w bunkrze.  W tym miesiącu jednak mi nie wyszło, zostałem pokojowo przekonany młotkiem, bym wziął przecinak i rozpoczął podróż w nieznane.  Jako że czasami lubię sobie coś porozwalać, postanowiłem wyładować swoją frustrację na pięknej ścianie.  W ciągu godziny wykonałem wszystkie korytarze przypominające małą autostradę, pozostało jedynie pociągnąć znaczy się położyć kabel.

Do sklepu Go Go Go…

W pobliskim sklepie budowlanym, w zasadzie super centrum narzędziowym topex, dla leniwców podam link topex.pl  postanowiłem zasięgnąć porady dotyczącej grubości kabla, wypełnienia bruzd powstałych przy skuwaniu, oraz doboru fachowych produktów. Przemiły sprzedawca oświadczył, że z wykształcenia jest leśniczym i jedyne w czym może doradzić to jak odpowiednio zasadzić parę iglaków, jednak okazał się na tyle pomocny pokazując w którym miejscu znajdują się doradcy, zawsze traktuje takich ludzi z przymrożeniem oka, zazwyczaj są to kucharze po szkoleniu budowlanym. Tym razem było zupełnie inaczej, doradcą w zasadzie doradczynią okazała się przemiła kobieta, która wytłumaczyła wszystko oraz dobrała odpowiednie produkty.

Puszeczki kochane…

Przejdźmy jednak do konkretów, wyciągnąłem nożyk do papieru ze wspomnianej wcześniej firmy, niczym chirurg precyzyjnie rozciąłem kable, które następnie przy pomocy motylków utwierdziłem w ścianie. Musiałem tylko przypomnieć sobie jak przytwierdzić puszkę na kabelki, oczywiście byłem tak zafascynowany urodą doradczyni, że zapomniałem. Postanowiłem na swoją przebojowość, w schowku na niepotrzebne pierdoły, zwanym dalej może kiedyś wykorzystam,  odnalazłem piankę montażową.   Jak wiecie pianka ma wiele zastosowań, skutecznie zapcha rurę wydechową wrednego sąsiada, więc z obsadzeniem puszki poradziła sobie perfekcyjnie.  Efekt końcowy możecie zaobserwować na dwóch zdjęciach.

Puszka z kablami

Na tym zdjęciu widoczny jest nożyk znanej i lubianej firmy:)

Topex nożyk

Jeżeli uważasz, że wpis jest sponsorowany, zapewne tak jest… Jeżeli chcesz podyskutować na temat nożyka poniżej znajdziesz odpowiednie miejsce:)

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl