man-930397_1280

Podróżującego ulicami ukochanego Lublina Kanta dopadło niemałe zakłopotanie. W zasadzie to ogromne, bo bez żadnego wcześniejszego ostrzeżenia usłyszałem „Na co się gapisz zboczeńcu?”

Z reguły unikam wymiany spojrzeń -nie to żebym się obawiał otaczającego świata-, po prostu nie zwracam uwagi na bezmyślnie podążający tłum i zapewne z tego powodu odczuwam pulsujące bóle w barkach. Dzisiaj zrobiłem wyjątek, i gdy zdałem sobie sprawę, że właśnie zderzyłem się z kobietą, podniosłem wzrok i powiedziałem… „Dziewczynko, przeziębisz się…”

Mogłem kulturalnie powiedzieć przepraszam, jednak na widok dwudziestolatki przepasanej dwiema czarnymi wstążkami, musiałem zareagować, bo być może kobieta nie była świadoma zagrożenia wynikającego z tak skromnej stylizacji. Przesadziłem tylko z mimiką twarzy -zapewne opadająca szczęka wywołała złudne wrażenie zachwytu- tak, dokładnie w tym momencie usłyszałem „Na co się gapisz zboczeńcu!”

Z troski o twoje zdrowie, ty głupia dresiaro…

Stoi przed Kantem piękna, roznegliżowana kobieta, a Kant zamiast popadać w zachwyt martwi się o jej zdrowie – poczułem się jak własna babcia a przecież tak stary jeszcze nie jestem. Na nic zdały się tłumaczenia, zresztą dopiero po chwili zrozumiałem, że mam do czynienia nie z kobietą, lecz jej podróbką, przypominającą Mariolkę z kabaretu, która zamiast żuć gumę, mieli ozorem jak świnia. Traktując takiego osobnika jak kobietę obraził bym prawdziwe reprezentantki tej płci, cechujące się  wdziękiem i kulturą osobistą…

Zapewne większość facetów miała do czynienia z dresiarą w latach swojej młodości, kiedy wszystko zmierza w dobrym kierunku, aż do momentu zbliżenia się do Mariolki. Masz szluga, idę się odlać oraz niezwykle soczysty przecinek- to wszystko czym  może błysnąć. I wtedy zdajesz sobie sprawę, że twój kompas zawiódł…

Próbowałem uciekać, lecz mimo szpilek jakie miała Mariola nie podołałem zadaniu. Przeszedłem do kontrataku: „Gapię się bo jakaś dziewczyna chodzi nago po ulicy, robię to z troski o twoje zdrowie ty głupia dresiaro…” po kilkuminutowym monologu jaki wygłosiłem pojawiła się nadzieja na załagodzenie całej sytuacji. Przecież jestem dorosłym człowiekiem, któremu zależy na  wizerunku -jaki by on nie był- co będzie jak Mariolka publicznie nazwie Kanta zboczeńcem?

W końcu zaczęliśmy rozmawiać:

(M) Co ty powiedziałeś

(K) Gapię się, bo jakaś dziewczyna chodzi nago po ulicy?

(M) Nie to…

(K) Że robię to z troski o twoje zdrowie głupia dresiaro

No i wtedy dostałem z otwartej ręki w  twarz. Byłem zaskoczony, może przesadziłem jednak z tą dresiarą… Jak się później okazało powodem agresywnego zachowania było nazwanie dresiary „głupią” -Nie wiedziałem, że tak szybko potrafię biegać. Nie to, żebym twierdził, że każda jest głupia, ta była, bo jak inaczej nazwać kogoś uprawiającego spacer w takim ubraniu przy minusowej temperaturze.

Jednak dzisiaj nie o tym miało być

Dzięki przygodzie z dresiarą zrozumiałem, że w żaden sposób nie mogę uchronić się przed durnotą ludzką. Przeglądając strony internetowe jestem skazany na pochłanianie plastikowych treści pisanych na kolanie. Puszczane w kinach produkcje wywołują  zażenowanie podobne do reklamy braveranu. W księgarniach napotykam napompowane książeczki aspirujące do miana arcydzieła, którym nigdy nie będą, bo są po prostu beznadziejne. Z tego powodu pytam was jakie książki warto przeczytać, bo wiem, że macie dobry gust (Magda, jeszcze nie przeczytałem Twojej perełki).

Choćbyśmy starali się ze wszystkich sił, nie znajdziemy wytłumaczenia dla durnoty ludzkiej, tym bardziej nie powinniśmy z nią walczyć. Jesteśmy skazani na porażkę, z prostego powodu- ludzi durnych jest więcej… Uwierz kantowi na słowo, dzisiaj uciekałem przed dresiarą, do której dołączył napakowany osiłek 🙂

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl