Zaznacz stronę

Ostatnie pożegnanie, cisza przerwana przez  śmiech pięcioletniego urwisa rodem z rodzinki.pl Okoliczni mieszkańcy zażenowani całą sytuacją nazwali Kanta „dzieckiem szatana” a jego matkę najchętniej poddali by okrutnej karze ukamienowania. Jak można wychować tak dziecko, zdawały się myśleć wełniane berety rodem z mapet show, przecież to pogrzeb.

devil-29973_1280

Zanim jednak przejdziemy do końca historii, muszę wam wspomnieć o wróbelku, małym denerwującym stworzeniu, który w najmniej odpowiednim momencie przerywa sen. Godzina 6:13, codziennie jak w zegarku zasiada na parapecie mieszczącym się nad twoją głową by zacząć rytuał śniadaniowy w postaci wkurzającego ćwierkania. Próbujesz na wszystkie sposoby zlikwidować małego terrorystę, po kilkudziesięciu nieudanych akcjach przegonienia agresora rozpoczynasz zmasowany atak chemiczny w postaci nasączonej domestosem kromki chleba, w ostatnich chwilach odzywa się resztka człowieczeństwa, smarujesz zatruty chleb masłem orzechowym, kto by pomyślał, że wróbelek wydłubie miniaturowe orzeszki z kremu… W pewnym momencie życia, mały ptaszek odlatuje i już nie wraca. Wreszcie się wyśpisz, jednak codziennie o 6:13 budzisz się i wyglądasz przez okno w poszukiwaniu przyjaciela.

Pana Waldka doskonale pamiętam, zawsze jak wychodziłem do jednostki zwanej przedszkole, stał na balkonie palił wielką fajkę i krzyczał z uśmiechem na twarzy „Kancie do przedszkola długa droga, uśmiechnij się będzie fajnie”. Zawsze odpowiadałem, Pan chyba nigdy nie był w przedszkolu. Waldek był właśnie tym wróbelkiem na oknie, dopiero jak go zabrakło, zrozumiałem jak wiele dla mnie znaczył.

W momencie dziwacznego spuszczania trumny do podziemi, zacząłem panikować, czujna Mama zauważyła dziwne zachowanie, poprosiła bym uśmiechną się do Waldka, bo przednim bardzo długa droga.  Zapewne nie przewidziała, że w tak drastyczny sposób zacznę rechotać, śmiałem się jak obłąkany tak bardzo chciałem podziękować sąsiadowi. Czułem, wewnętrzną potrzebę śmiania się…

Chciał bym nauczyć się doceniać każdą napotkaną osobę, jednak jestem chyba za stary. Jest to kolejny wpis z cyklu, powiedz mi jak długopis ma się kręcić, a raczej klawiatura klikać, czyli wyzwanie blogowe sen mai.

Fotografia przedstawiająca diabełka zaczerpnięta z serwisu pixabay.com

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl