Galerianki…

Prostytutka to najstarszy zawód świata, zawsze w procederze sprzedawania ciała uczestniczyły nieletnie, obecnie zwane  galeriankami.

„©stock.chroma.pl/darknula”

„©stock.chroma.pl/darknula”

Historia Galerianek 

Pierwszy dom publiczny w Polsce, o jakim wiadomo historykom powstał w XV wieku, a mieścił się w małopolskiej  Bochni. Jednak na długo przed powstaniem stacjonarnych sklepów z kobietami, szerzyła się plaga wędrownych brudnych kobiet, podróżujących  wąskimi alejkami, wiele z nich było kurwą okazjonalnie. Dokładnie w ten sam sposób działają galerniki, które wmawiają sobie tylko ten jeden raz, musza mieć nową bluzkę na imprezę, z procederem jednak nie kończą na okazjonalnym bzykanku za ciuszki, większość nie potrafi zerwać z nałogiem zdobywania coraz droższych gadżetów.

Moda na Galeriankę

Ubocznym efektem postępu cywilizacyjnego, są małoletnie dziewczyny podążające alejkami galerii w poszukiwaniu ofiary, za pierwsze lepsze spodnie obciągną staremu dziadkowi z podróbką zegarka marki Rolex, atakują nawet rodziny, skutecznie odciągając ofiarę od stada. Na podziemnych parkingach pojawiły się osobniki męskie świadczące usługi wymiany towarów.  Problem sprzedawania ciała przez nieletnich, dotyczy zarówno bogatych jak i biednych, już nie chodzi o gadżety, być galerianką jest modne.

Media kreują modę na nagość, zabawne lalki barbie poubierane w skąpe ciuszki, czarodziejki z księżyca do których śliniło się nie jedno dziecko, seksowne pogodynki z wielkimi cyckami skupiającymi całą uwagę, tak wygląda dwudziesty pierwszy wiek.  Ostatnio widziałem w telewizji kobietę ubraną jak niemiecka aktorka porno, typowa sekretarka z filmów dla dorosłych. Było po godzinie 22:00 więc pomyślałem, będzie pewnie ciekawa scena. Jak się okazało był to reportaż w którym występowała nauczycielka Polskiej szkoły. Opadły mi ręce, jak kobieta nosząca takie ciuchy, emanująca seksem, może być autorytetem wśród młodzieży, przecież pierwszy lepszy Jasio widzi w niej tylko obiekt pożądania.

Dzieciaki nie mają autorytetów z którymi mogą się utożsamiać, być może blogerzy są ostatnim bastionem w nierównej walce. Możemy pokazać, że jest inna droga, edukować i utrwalać pozytywne wzorce, być autorytetem.

Już teraz widzę pierwsze hasło, które powinno znaleźć się na bilbordach.

Zamiast Galerianką, możesz być szafiarką… 

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl