Zaznacz stronę

Podobno nastał kryzys męskości, a na ulicach polskich miasteczek coraz częściej możemy spotkać metroseksualnych chłopców w obcisłych spodniach. Postanowiłem więc na chwilę podążyć za trendami i przyodziać modne wdzianko. Oczywiście nie spodziewałem się jakiś oszałamiających efektów, wystarczyłaby ukochana wiwatująca Kant jesteś najlepszy…

guy-579255_1280

Wszystko wydawało się łatwe do momentu, w którym zrozumiałem, że bycie modnym oznacza cierpienie. To co jest modne nie zawsze jest wygodne, a  najnowsze trendy mają coś wspólnego z samookaleczeniem… Większość z tych dzieciaków musi być odporna na ból, bo rurki, które akurat otrzymałem od sklepowej  cisnęły przyrodzenie jak lateks. Z każdym ruchem czułem jakby spodnie zaciskały się mocniej niczym wąż dusiciel miażdżący swoją ofiarę. Kiedy już mogłem przywrócić normalne krążenie krwi zacząłem rozmyślać nad tym, co decyduje o prawdziwej męskości, bo pomimo strasznie ciasnych spodni nadal byłem tym samym kantem…

Mundurowe szaleństwa…

Jedni twierdzą, że problem z męskością pojawił się w momencie zniesienia obowiązku służby wojskowej. To ona miała robić z chłopców  prawdziwych mężczyzn, gotowych zmierzyć się z wszelkimi przeciwnościami losu. Jednym kopnięciem w stylu Chucka Norrisa otwierano wszystkie drzwi podmiejskich barów, kiedy trzeba było żołnierze bronili biało czerwonych barw z przepasaną chustą byłej już jednostki, zalani w trupa dumnie wznosili zabrudzoną resztkami obiadu chustę tak żeby każdy wiedział, że wojsko wróciło do cywila. Tacy byli ci prawdziwi mężczyźni z krwi i kości, wyszkoleni przez byłych komunistów, których nikt po odzyskaniu wolności nie pozbawił stanowisk.  W czasach obowiązkowej służby półki okolicznych sklepików uginały się pod ciężarem kosmicznych ilości racji żywnościowych wyniesionych z jednostki, a każda firma transportowa pod osłoną nocy tankowała swoje ciężarówki wojskową ropą… Jeżeli na tym polega bycie prawdziwym mężczyzną, to w wieku ośmiu lat byłem wzorem męskości dokładając cukierki zaraz po ich zważeniu…

Gdyby to mundur lub nasz ubiór miał decydować o męskości, to każdy ukrywający swoją niedojrzałość pod gęstym zarostem i koszulą skradzioną drwalowi podczas wiosennej wycinki powinien zostać uznany za wzór prawdziwego mężczyzny. Dodajmy do tego 45 centymetrów w bicepsie i otrzymamy Herculesa naszych czasów.  Możemy podnosić ciężary niczym Pudzianowski, uderzać jak żelazny Mike Tyson, biegać jak Usain Bolt, jednak nigdy nie będziemy prawdziwym wzorem męskości, bo prawdziwa męskość jest głębiej, to sposób naszego myślenia i postępowania.

Gdzie jest ten wzór męskości

Kiedyś byłem świadkiem przezabawnej próby zaatakowania faceta w różowej koszulce, wychodzącego od kosmetyczki. Kilku osiedlowych dresików zaczęło niewinne, od wyzwisk typu pedzio i panienka -musieli się chyba zdenerwować brakiem reakcji na zaczepki, bo próbowali przejść do rękoczynów. Wiecie jaki był ich problem? Gaz pieprzowy ma większy zasięg niż ludzkie ręce. Po chwili jak gdyby nic facet wsiadł do samochodu wyposażonego w fotelik dziecięcy i odjechał.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że zapamiętałem fotelik oraz różową koszulkę, nie pamiętam twarzy tych ludzi, marki samochodu, nawet zapachu gazu pieprzowego i sam już nie jestem pewien czy całe zajście rzeczywiście miało miejsce przed salonem kosmetycznym. Przez długi czas zastanawiałem się dlaczego uważam tego faceta za prawdziwego mężczyznę -zwłaszcza, że uważam różowy kolor za typowo kobiecy. Przecież obronienie się przed kilkoma dresikami przy użyciu gazu pieprzowego nie jest jakimś bohaterskim wyczynem, co innego gdyby facet stanął w obronie jakiejś pięknej niewiasty zaczepianej przez grupkę chuliganów, a tak tylko bronił siebie… I wiecie co? Ten fotelik zamontowany w jego samochodzie sprawił, że facet był męski. Nie ma na świecie nic bardziej męskiego niż bycie ojcem.

Ojciec nie idealny

Ludzką naturą jest popełnianie błędów i to nas od siebie odróżnia. Nie to ile razy zrobimy coś dobrze, jak dużo  potrafimy oraz jakimi umiejętnościami będziemy dysponować, tylko ile błędów popełniamy. To nasze błędy decydują o tym kim jesteśmy i gdzie się znajdujemy, tak samo jak nasze błędy zadecydują jakimi rodzicami będziemy. Do tej pory zastanawiam się czy nauczenie młodego bicia martwych przedmiotów tylko dlatego, że się przez nie potknął i uderzył to dobry pomysł – zamiast płakać wstaje i robi swoje oddając ścianie… Być może kiedyś uderzy kolegę, na którego wpadnie przez swoje rozkojarzenie i mam  tylko nadzieję, że zanim tak się stanie wytłumaczę mu tę subtelną różnicę pomiędzy ścianą a kolegą. Nie chcę żeby młody kant został podwórkowym rozrabiaką, po prostu chcę nauczyć dziecko bronienia się werbalnie jak i fizycznie przed innymi, bo niestety dziecięcy świat to nie tylko cukierki i tysiące uśmiechów, potrafi także być brutalny 🙂

Wychowywanie dzieci to popełnianie błędów, nie ma lepszych lub gorszych ojców, są tylko ci co popełnili mniej błędów… Bycia ojcem nie da się nauczyć, nie można tego wyćwiczyć na siłowni ani się z tym urodzić. Nawet najwięksi bogacze i twardziele tego świata nie wytrzymywali presji i dopiero w trakcie tego wyzwania okaże się jak bardzo jesteś męski. W byciu ojcem nie ważne są ciuchy, w których chodzisz, jak ciasne spodnie zakładasz oraz ile masz w bicepsie, każdy z nas jest takim samym ojcem w oczach dziecka, do bycia tatą trzeba dojrzeć i po prostu być wzorem męskości dla przyszłego pokolenia…

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl