Zaznacz stronę

Mając wąskie grono przyjaciół, a dość dużo wolnego czasu postanowiłem odebrać kolegę z lotniska w Krakowie, przyczyny nagłego lądowania w mieście smoka wawelskiego, po dziś dzień ustala ekipa z archiwum X.

„Zoo-Dortmund-IMG 5513” autorstwa Mathias Bigge - Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Zoo-Dortmund-IMG_5513.JPG#/media/File:Zoo-Dortmund-IMG_5513.JPG

„Zoo-Dortmund-IMG 5513” autorstwa Mathias Bigge – Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons – http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Zoo-Dortmund-IMG_5513.JPG#/media/File:Zoo-Dortmund-IMG_5513.JPG

 

By przyrządzić Polędwiczki z jelenia w sosie jaki lubisz, należy przygotować odpowiedni ekwipunek, w przypadku Kanta wystarczył stary samochód marki deawo, idealna broń na ową bestię. Wracając z lotniska czułem się jak bym odkrywał Amerykę, stary lanos już nie świecił tak jak na początku, w zasadzie to tylko udawał, nawet pobliskie ćmy nie zdawały sobie sprawy z czyhającego niebezpieczeństwa na drodze. Kilkadziesiąt owadów później, zauważyłem jakieś dwa dziwnie świecące owady, postanowiłem przyjrzeć się im z bliska dodając gazu, chyba to był największy błąd, wspomniane owady skutecznie uszkodziły samochód…

Wraz z kolegą przez długi czas zastanawialiśmy się w jaki sposób małe Świecące coś, zniszczyło przód samochodu, uniemożliwiając dalszą jazdę. Dopiero po kilkudziesięciu minutach zauważyliśmy ślady krwi prowadzące do lasu, przecież uwielbiam mocne wrażenia o czym mogliście się przekonać czytając historię dotyczącą  przedszkolnej miłości, musiałem rozpocząć dochodzenie. Uzbrojony w klucz do kół odkryłem szokującą prawdę, mały jelonek zakończył swój żywot… Wyobrażacie to sobie, brak zasięgu w telefonie pośrodku jakiegoś lasu o drugiej w nocy? Rozpoczęła się tragiczna walka z samym sobą, w głowie kłębiły się myśli „A jak nas nikt nie znajdzie, co robić przecież nie zjemy martwego zwierza” w dodatku kolega z uwagi na swój wegetarianizm miał opory, długi monolog polegający na wytłumaczeniu, że to taki wegetariański jelonek, przecież żywił się tylko roślinami przyniósł oczekiwany efekt, był tylko jeden problem żaden z nas nie odważył się rozprawić mięsa.

Na ratunek przybył nam człowiek w samochodzie marki peugeot, w zamian za jelonka odholował nasze auto na podwórko oraz przygotował posłanie. Następnego dnia zapach pieczonego mięsa przyciągną chyba pół wsi, w dodatku większość to piękne młode kobiety będące zapewne inspiracją dla Donatana. Z uwagi powrotu jednego z nas z zagranicy podziękowaliśmy gospodarzowi przekazując część zawartości bagażnika wypchanego dwunastoletnim złotym trunkiem, jak się  okazało samochód który nas odholowywał był na sprzedaż, przy kolejnej flaszce dogadaliśmy szczegóły…

Po powrocie do domu, zauważyłem na tylnym siedzeniu zawinięte polędwiczki z jelenia, do których była przypięta karteczka ” Fajne z was chłopaki, jeżeli smakowało w schowku macie przepis” Jeszcze był podpis zachlapany tłuszczem, więc was nie oświecę.. z uwagi na dużą ilość złotego trunku twarzy człowieka nie pamiętam, być może był to mistrz kuchni, bo polędwiczki wyśmienite

Polędwiczki z jelenia w sosie jaki lubisz

Składniki:
•    4 polędwiczki z jelenia

Oraz

•    2 łyżki miodu
•    200ml żubrówki
•    2 ząbki czosnku
•    ½ łyżki ziaren kolendry
•    ½ łyżki goździków
•    5 – 7 ziaren kardamonu.

Polędwiczki marynujemy przez 24 godziny w specyfikach wyżej wymienionych:), następnie dokładnie suszymy, układamy na pergaminie i wrzucamy na gorącą patelnię, Obsmażamy na brązowy kolor, zmniejszamy temperaturę patelni by dokładnie dopiec z każdej strony. Tak przygotowane mięsko kroimy w plastry, możemy polać sosem pieczarkowym domowej roboty.  Zapomniał bym dodać, ten wpis bierze udział w wyzwaniu blogowym dla kobiet, jestem Kantem, więc mogę być kim zechcę, zresztą już raz mnie wykastrowali 

 

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl