Dzisiaj będzie o Mojej odmienności, która towarzyszy mi od najmłodszych lat… Oczywiście nie chodzi mi o  dodatkową rękę, czy zbyt duże przyrodzenie, tutaj jest wszystko w normie☺.

toy-368750_1280

Od zawsze robiłem wszystko inaczej, Moja paczka kibicowała Realowi Madryt, Ja wolałem Barcelonę, którą uwielbiam po dziś dzień. Zawsze wybierałem indywidualizm,   koledzy jeździli na rowerach, Kant wybrał rolki na których molestował okoliczne schody i poręcze, oczywiście wiązało się to z odstawianiem paczki na drugi plan.

Jak to bywa w życiu, coś co jest Twoją zaletą, szybko może przemienić się w wadę…  Moja odmienność spowodowała  nadmierną złośliwość, robiłem wszystko na przekór zasadom i znajomym. Ktoś rzucał pomysł, pobawmy się w chowanego, „Kant” sabotował zabawę aby pobawić się w ganianego, zieloną piłeczką od tenisa.

Bardzo często wpędzałem nas w kłopoty swoimi dziwnymi pomysłami. W moim mieście komunikacja miejska jest na tyle rozwinięta, że można było korzystać z niej w celach rozrywkowych, i tak kilku gówniarzy w wieku komunijnym postanowiło zabawić się w ganianego autobusami :). Poszliśmy na przystanek, ustaliliśmy żeby nam się nie nudziło ganiających będzie dwóch. Uciekający wsiedli do autobusów pierwsi, ekipa ganiająca miała wsiąść w następny autobus. Ustaliliśmy ilość przystanków jakie możemy pokonać, i jak to mówią, „zaczęła się zabawa”. Uwierzcie mi takich emocji nie dostarcza nawet seks.  Oczywiście nic co dobre nie trwa wiecznie, uśmiechy dzieciaków powoli zaczęły znikać jak do akcji wkroczyła kontrola biletów:). Na początku był strach i przerażenie, które malało z każdą minutą i coraz większą ilością dojeżdżających uczestników zabawy na przystanek w którym przetrzymywali nas ludzie, potocznie zwanymi kanarami.  W końcu postanowiliśmy przeprowadzić zuchwałą akcję ucieczki. W brew obiegowej opinii Kanar nie jest zbyt szybkim osobnikiem, w Moich czasach tą poważną funkcje wykonywały głównie za siniaczone twarze próbujące zarobić na alkohol. Poczuliśmy przypływ adrenaliny, który skłonił nas do kolejnego kroku. Ganianego z kanarami w autobusach 🙂 Uciekając z przystanku widzieliśmy jak ruszyła za nami obława, oczywiście to My pierwsi dobiegliśmy do kolejnego przystanku, udało nam się wsiąść do autobusu gubiąc ogon.

Byliśmy na tyle zuchwali, że wysiedliśmy na następnym przystanku, czekając na zmęczonych łowców głów w żółtych kamizelkach z napisem „kontrola biletów”.   Zauważyli nas, zabawa zaczyna się od początku,  uwierzcie mi godziny mijały nam tak szybko, nikt nie zorientował się, że już dawno jest po naszej ulubionej bajce Dragon Ball emitowanej na kanale RTL7.

http://www.deviantart.com/art/Wallpaper-Dragon-Ball-Z-Super-Saiyans-376964475

http://www.deviantart.com/art/Wallpaper-Dragon-Ball-Z-Super-Saiyans-376964475

W końcu dopadli jednego z nas już nawet nie pamiętam kogo, w tym przypadku nie było już tak wesoło, do akcji dołączyła policja puszkująca ośmiu chłopaków w wieku 7-10 lat. Sprawa została nagłośniona w lokalnym radio, kto mógł przypuszczać, że grupka samotnie podróżujących dzieci wzbudzi takie zainteresowanie…? Teraz już wiem, że o godzinie 21 dzieci same nie jeżdżą autobusami. Mieliśmy swoje pięć minut, to wtedy pierwszy raz usłyszał o nas świat:). Szkoda tylko, że policja była zorganizowana, a złapany dzieciak szybko podał  dane uczestników zabawy. Oczywiście wszystko skończyło się doprowadzeniem do domów i po informowaniem rodziców,  każdy z nas otrzymał dodatkowy bilet w kwocie 99 zł jako karę za zabawę bez uprawnień.   Oczywiście standardowa procedura, połóż się na kanapie i czekaj na lanie kablem od prodiża została uruchomiona.

Dziwne bo jedyną lekcją jaką wyciągnęliśmy z tej całej sytuacji było unikanie panów z napisem „Policja”. Wiedzieliśmy również, że  w następnych akcjach nie możemy pozwolić sobie na przekazywanie informacji osobom trzecim o uczestnikach zabaw.  To wtedy połączyły nas więzy krwi, każdy przyrzekł na rodziców,  ” w razie wpadki nigdy nie wydam z kim byłem i co robiłem”.

Pamiętajcie o konkursie   do wygrania są super koszulki

 

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl