Kant sadysta…

Bydlak

Zawsze uwielbiałem Psy, od pierwszych kupek w pieluchę pragnąłem psiaka. W końcu udało się, cudze własne mieszkanie, które było idealnym domem dla wielkiego bydlęcia 🙂  posiadającego wielkie kły.

Uratowaliśmy psiaka od śmierci, wiecie po dzień dzisiejszy w pewnych kręgach topi się szczeniaki.  Nasz pupilek miał trafić do wiadra z wodą 🙁 przykre lecz prawdzie.   W zbroi super-doga udałem się odbić ostatniego psa, były ciosy zadawane kościstą pięścią, gryzienie i pisk.    Udało się, szczeniak nawet nie pamięta kto ocalił jego istnienie.

Pies, który oszukał przeznaczenie został przedstawiony ukochanej, która szybko postanowiła odstawić od swojej piersi „Kanta”, pies zajął moje miejsce.  Wiedziałem, że z tego małego misiaczka wyrośnie wielkie psisko, które będzie chciało przejąć kontrolę nad domem, od początku musiałem walczyć o pozycję samca alfa.  Niby taki mały niewinny piesek, złapał najmilszą za palca i gryzie.

– Krzyczę do ukochanej daj mu klapsa!  niech wie że gryźć nie wolno. 

– Przestań „kant” nie będę się znęcać nad małym szczeniaczkiem!

Tłumaczyłem, pamiętaj teraz jest malutki, co zrobisz jak dorośnie i będzie większy od ciebie. Przyleci taki bydlak i zacznie gryźć w paluszek, pamiętaj twój palec będzie zawsze mały, a jego jeden kieł będzie wielkości twoich palców. Oczywiście nikt „Kanta” nie słuchał. Bo przecież to taki słodki mały bezbronny szczeniaczek.

Wyzywali od sadystów, jak dostał z pięści pod żebra za wskakiwanie na śpiocha i podgryzanie nosa.   Były wielkie awantury. Nie znam ciebie z tej strony. Nie wiedziałem że jesteś taki zły.    

Małe mieszkanie, musiałem się mijać z bydlakiem w trakcie posiłków. Było warczenie w trakcie posiłków, dostał lekkiego kopniaka na otrzeźwienie. Przyszła kolej na karmienie ręką, mały niewinny piesek potrafił już dość mocno ugryźć rękę podczas karmienia, dostawał lekkiego placka za każdym razem jak dotkną mojej ręki…  I znowu było, ty sadysto znęcasz się nad zwierzętami. Jakoś to wytrzymałem razem z bydlakiem.

Po kilku miesiącach zaczął się horror,  bydlak złapał za palca moja ukochaną, polała się krew. Przecież tak się bawiłaś jak był mały, za mocno złapał swoimi kłami?  Potem były problemy podczas jedzenia bydlaka, ukochana nie mogła wyjść z pokoju bo bydlak bardzo szybko odwracał się by dać do zrozumienia NIE PRZERYWAJ!  potem doszła również agresja werbalna, coś w stylu WWRRRRrrrrrrrrrr.  I tak o to ukochana musiała spędzać dwadzieścia minut zamknięta w łazience przed małym szczeniaczkiem, którego tak kochała.   O karmieniu ręką zapomniała po imprezie, wiecie troszeczkę alkoholu i w ludziach budzi się lew,  pokażę znajomym jak to się karmi bydlaka. Pierwsze kęsy podziw koleżanek, o jej jaki słodki piesek, nie boisz się go karmić…  tyle pięknych słówek na temat wielkości ukochanej. Trzymając w ręku kawałek mięsa, wdała  się w dyskusję z koleżanką, zapominając że bydlak czeka…  Bydlak sobie przypomniał, chwile dzieciństwa i złapał kawałek mięsa wraz z ręką właścicielki.

W tedy musiałem wkroczyć do obrony, bydlak widząc wybiegającego „Kanta” z pokoju ulotnił się w trybie natychmiastowym, puszczając rękę i kawałek mięsa.

Ukochana spędza czas z bydlakiem tylko w mojej obecności. Dlaczego? przecież ten pies się bawi, to niewinne podgryzanie itp… A zapomniałem bydlak już nie jest szczeniakiem.

Oczywiście co jakiś czas bydlak próbuje na mnie swoich sztuczek w celu przejęcia stada, jednak prawie zawsze wystarczy jedna komenda, i bydlak staje się barankiem.  Dzisiaj w siedem lat później, miałem mały problem.  Bydlak zauważył innego psa… właścicielem tego słodkiego kundelka był człowiek, który chciał utopić bydlaka.  I tu się zdziwiłem, zaczęło się obwąchiwanie, zmiana spojrzenia, takie dziwne skradanie sygnalizujące „zaczynam polowanie”.  Szybko załapałem bydlak chce ugryźć tego gościa, dorwałem jakiegoś patyka i zdzieliłem bydlaka po dupie, przypiąłem smycz i zaczęliśmy powrót do domu.

Cały czas się zastanawiam, czy bydlak pamięta wiadro pełne wody…

 

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl