Przez większość życia ludzie próbowali nauczyć Kanta szacunku do pieniędzy. Do tej chwili rzadkie  próby podejmują przedstawiciele różnych religii , którzy swoimi czynami czczą nową świętość, teraz wypada nam wszystkim paść na kolana oddając należny szacunek. Przyszło nowe, Bóg-Mamona się nazywa, wielbijmy czcigodnego jak siebie samego…

Pieniądze

Jak mogłeś kupić zegarek…

W ostatnich dniach media obiegła szokująca informacja- spod rękawa marynarki bożyszcza emerytowanych nastolatek wyłonił się zegarek wart 200,000  funtów…  Skóra aligatora i platyna wywołały kolejną falę krytyki i najlepiej byłoby gdyby właściciel tego zegarka przeprosił wszystkich za to, że mógł go kupić. Chociaż odnoszę wrażenie, że gdyby wybrał opcję zakupu na raty byłby bliższy całemu społeczeństwu. Każdy taki news początkuje powtarzającą się historię- zaczyna się od skomplikowanych obliczeń matematycznych, których wynik może być tylko jeden-rozrzutność. Tak naprawdę każde nasze działanie może zostać uznane przez kogoś za rozrzutność. Chociażby zakup mercedesa zamiast starego poloneza, bo przecież obydwa mają siedzenia i cztery koła. Albo upragniony wyjazd na wczasy do pięciogwiazdkowego hotelu. Przecież mogliśmy wybrać hostel rodem z horrorów. A może wyjście do kina? Co z tego, że na polsacie lecą reklamy, nie bądźmy tacy rozrzutni 🙂  Rozrzutności nie możemy zmierzyć, jest to opinia według naszej własnej skali i każdy ma do niej prawo…

Następnie przychodzi czas na dobrych samarytanów, którzy w ułamku sekundy stają się celem dla ciężkiej artylerii. Hipokryci wyciągają szykowane specjalnie na taką okazję wielkie działa, z których niczym pociski jedno za drugim wystrzeliwane są głodujące i chore dzieciaki, Zobacz ile istnień zabiłeś bogaczu!! Masz ich krew na rękach, mogłeś nie kupować tego zegarka, od dziś przestaje używać twoich perfum, takich jak ty powinno się wieszać…. Bla bla bla… Postanowiłem przeczekać w ukryciu kolejną falę ataku i chyba był to największy błąd w życiu… Przez to gdzieś pomiędzy uszami wykiełkowała pewna myśli- A może to my nie pasujemy do tego świata, może to z nami jest jakiś problem? Postanowiłem rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące naszego istnienia rozmawiając z  kobietą, która bez chwili namysłu odpowiedziała- Głupota powtarzana przez większość, nadal jest głupotą, przestań się przejmować i scrolluj dalej… No dobra, ukochana może się mylić – pomyślałem- lepiej dopytam równie inteligentnych czytelników lubiących Kanta na facebooku. Wtedy też zrozumiałem, że nie wszyscy pasujemy do wizji większości…

Pieniądze są tylko narzędziem…

Osoba, która jako pierwsza wprowadziła do obrotu monety, powinna zostać uznana za boga. Jednak miano szatana należy się temu, który tego nie uczynił, bo gdyby przypisać tę wartość jednostce, niezadowolone społeczeństwo miałoby kogo obwiniać za wszelkie zło tego świata. A tak, pozostało bezosobowe, nie można wystąpić przeciwko niemu, żaden śmiałek nie zorganizuje przewrotów podobnych do tych, w których detronizowano królów, więc większość nie ma kogo obwiniać za swoją sytuację. Dopiero kiedy za pieniędzmi stanie człowiek, zaczyna się cała zabawa i tak jak w czasach naszych przodków plebs dostawał chłostę na rozkaz króla i to sam król był wrogiem społeczeństwa, tak dzisiaj każda osoba, która „większe” posiada pieniądze uznawana jest za króla. Bo jak można bez żadnych zahamowań obrażać boga, zamieniając go na jakiś tam zegarek…? Oczywiście pozostają jeszcze osoby piastujące stanowiska urzędnicze, jednak tak jak w przypadku pieniądza, są one tylko narzędziem i to krótkotrwałym. Samej instytucji już nie możemy obwiniać, bo nie posiada osobowości…

Szanuj lub przepadnij…

Od najmłodszych lat nie obdarzałem nowego boga należytym szacunkiem. Nigdy też nie przypisywałem mu jakiejś nadzwyczajnej wartości. Gdybyś mógł spędzić trochę czasu z Kantem stwierdził byś, że jestem wariatem i zapewne miałbyś trochę racji. Jak czasami powiada ukochana- w całym tym moim szaleństwie jest trochę normalności. Nigdy nie reaguję agresją na zniszczenie „wartościowych” rzeczy, choćby jeszcze pachniały nowością, nigdy nie reaguję złością gdy któreś z nas zgubi pieniądze. Zgubiliśmy i już, przecież to tylko pieniądze.  Reagowałem tak zarówno kiedy zarabiałem głodową pensję, jak i teraz, kiedy złotówek mamy odrobinę więcej. Jedyne co się zmieniło to odbiór przez społeczeństwo, kiedyś bylem nazywany głupim dzieciakiem, którego życie jeszcze nie nauczyło szacunku do pracy i pieniędzy, a dziś jestem snobem, który ma gdzieś pieniądze i inne osoby.  O zgrozo, dlaczego choćby raz przez nicość w jego głowie nie przebiła się myśl, by oceniać innych na podstawie dochodów- myślą głupcy.

Za każdym razem, gdy nowy bóg próbuje swoich sztuczek, wielka pustka zostaje rozświetlona  czerwoną lampą.  Dla jednych jest to dziwne dla innych normalne, lecz otaczam się ludźmi, którzy nie uznają segregacji na lepszych i gorszych z racji wykonywanego zawodu lub ilości cyferek w banku. Jednak najdziwniejsze w tym wszystkim są nieustające próby nakłonienia Kanta do przyjęcia nowej wiary, „Poznasz biedę to będziesz inaczej śpiewał”…  Cały czas trafiają się idioci  wygłaszający przewrotne hasła-  tak jakby spoglądali na buty w których obecnie chodzimy i nie potrafili dostrzec stojących obok, tych w których uczyliśmy się chodzić. Za każdym z nas stoi kawał historii, niestety z jakichś powodów wielu osobom tak ciężko jest spojrzeć na innych i dostrzec podrostu drugiego człowieka…

Buntownicy

Za tych, co szaleni. Za odmieńców. Buntowników. Awanturników. Niedopasowanych. Za tych, co patrzą na świat inaczej. Oni nie lubią zasad. Nie szanują status quo. Można ich cytować, można się z nimi nie zgadzać; można ich wysławiać, można ich zniesławiać. Ale jednego nie można zrobić – nie można ich ignorować. Bo to oni zmieniają świat. Popychają ludzkość do przodu. I choć niektórzy mogą widzieć w nich szaleńców, my dostrzegamy w nich geniusz. Ponieważ to ludzie wystarczająco szaleni, by sądzić, że mogą zmienić świat… są tymi, którzy go zmieniają.

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że tymi szaleńcami zmieniającymi świat jesteśmy my, ludzie dla których pieniądze nadal są narzędziem płatniczym a nie bóstwem, potrafimy cieszyć się życiem… Nie ważne jest czy zegarek jest wart milion czy dwadzieścia złotych, u dwóch rożnych osób może wywołać takie same odczucia, a pieniądz nie jest wyznacznikiem  jego wartości. Nie może nim być skoro najbogatsze osoby na świecie zapisują ostatnie karty takimi słowami

W tym momencie, leżąc na szpitalnym łóżku, rozpamiętując całe moje życie, zdaję sobie sprawę, że wszystkie pochwały i bogactwo, z których kiedyś byłem tak dumny, stały się nieistotne z powodu nadchodzącej do mnie śmierci. 

Ps. Dzisiaj ukochana ma urodziny, wobec czego mam ogromną prośbę. Nie składajcie jej życzeń, niech myśli, że jej nie lubimy 🙂

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl