red-dress-1149534_1280

W szkole podstawowej bardzo często nadużywałem cierpliwości koleżanek. Tu zdarzyło mi się strzelić ze stanika, tam złapać za pupę, gdzie indziej dochodziło do dotknięcia dziewczęcej piersi. W większości przypadków dziewczyny jasno określały swój stosunek do zaczepek, jedne z uśmiechem spoglądały w moją stronę, drugie wręcz odwrotnie i jedyne co zapamiętałem to uderzenia z otwartej ręki.

Pamiętam jak komentowałem takie uderzenie „uspokój się to tylko taki klaps, przecież każdy tak robi… Na żartach się nie znasz„, nawet nauczyciele nie reagowali na widok Kanta klepiącego koleżankę po tyłku. Każdy traktował takie zachowania jako normalne, przecież kto się lubi ten się czubi… Tylko Natalia potrafiła wyczuć moje intencje, ona zawsze wiedziała kiedy szykuję się do niewinnego klapsa  za każdym razem mówiła „Kant nawet tego nie próbuj” a ja nie rozumiałem dlaczego mam tego nie robić, przecież to niewinna zabawa…

Anna. To ona nauczyła nas czym jest molestowanie…

Jedna z moich najlepszych przyjaciółek, ale już z późniejszych lat, była cichą i wzorową uczennicą, niedostępną dla innych zamkniętą w sobie i skrytą. Była tą dziewczyną, która nigdy nie reagowała na zaczepki, co jeszcze bardziej wzmagało nasze nachalne zachowania.

Pamiętam jak zostałem przesadzony do pierwszej ławki, musiałem zająć miejsce obok Anki, wtedy pierwszy raz zauważyłem jak panicznie bała się przebywać w mojej obecności, każdy nawet najmniejszy ruch ręki wywoływał coś w rodzaju paraliżu. Nagle przestawała notować, zamierała w bezruchu, tylko jej oczy podążały za mną…

Kilka tygodni później podczas zajęć wychowania fizycznego na salę gimnastyczną wbiegł rozwścieczony ojciec Anki. Krzyczał, że on tego tak nie zostawi, nikt nie będzie molestował jego córki, że nas pozabija. Każdy uważał, że  jest tak samo szurnięty jak jego córka. Rodzina wariatów… Po wszystkim nauczyciel wezwał nas na środek sali gimnastycznej i zadał pytanie,  od którego wszystko się zaczęło „O co chodzi, co zrobiliście tej dziewczynie?„. Opowiedzieliśmy wszystko z uśmiechem na twarzy, jak to zaczepiamy dziewczyny dla żartów, wtedy usłyszałem pierwszy raz jak nauczyciel klnie „Czy wy kurwa powariowaliście, 10 kółek wokół boiska i do pokoju nauczycielskiego!”  Tam już czekała Anka, każdy z nas miał osobno podejść przeprosić oraz obiecać, że już więcej nie będzie molestować koleżanki. Pamiętam jak się każdy zdziwił, gdy usłyszał słowo molestować, a jako jedyny powiedziałem jak to „molestować przecież nikt z nas tego nie robił”…

W szkole podstawowej nie rozumieliśmy problemu molestowania,  każdy z nas uważał, że molestowanie to gwałt.

Dopiero cotygodniowe indywidualne rozmowy z panią psycholog uświadomiły nam, czym tak naprawdę jest  molestowanie fizyczne i  psychiczne… Zrozumieliśmy, że nie możemy dotykać innych dziewczyn, nawet jeśli się uśmiechają, bo uśmiech niekoniecznie oznacza akceptację -często ludzie podświadomie w stresujących sytuacjach uśmiechają się- jak się okazało większość dziewczyn pomimo tego, że się uśmiechała czuła się niekomfortowo.

Ania powiedziała coś strasznego

Kilka lat po ukończeniu szkoły średniej, usłyszałem od Ani  „Kant, gdybyś chciał mnie zgwałcić nie broniła bym się, nawet nie wiedziałbyś, że mnie zgwałciłeś” – pamiętam jak wrzasnąłem na Ankę przestań nie jestem gwałcicielem! Dopiero po chwili zauważyłem jak Ania płacze. Potem opowiedziała o tym co się wydarzyło…

„Poszliśmy do jego domu, miałam mu pomóc w nauce… W pewnym momencie on położył swoją rękę na moim kolanie. Powiedziałam, że nie po to tu przyszliśmy, nie chcę się z tobą kochać, zabierz tą rękę!! On jednak nie przestał, dodał tylko, że mam przestać, bo  przecież obydwoje tego chcemy…. Kant, tak jak w szkole sparaliżowało mnie, nie mogłam nic zrobić, nie mogłam się bronić, on nawet nie wie, że mnie zgwałcił…”

Nie wytrzymałem, to że nie potrafisz się bronić, nikomu nie daje prawa, by cię gwałcił. Przecież powiedziałaś, że nie chcesz uprawiać seksu…

– Ile razy twoja dziewczyna mówi nie a i tak się kochacie – zapytała Ania

 – No prawie za każdym razem, lecz to co innego

– To, że jesteście parą nic nie zmienia…

 – Zmienia i to bardzo dużo, bo my z ukochaną  znamy się i wiemy kiedy to tylko przekomarzanie. On ciebie nie znał, nie mógł tego wiedzieć, on ciebie zgwałcił!! To że się fizycznie nie broniłaś nie oznacza, że nie zostałaś zgwałcona…

Naprawdę byłem przerażony tłumaczeniem Ani, bo to tak jakby powiedzieć, że nie zostałem dźgnięty nożem, bo ze strachu się nie broniłem…  Jak można nie zrozumieć prostego „nie chcę uprawiać z tobą seksu”? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Ania musiała wyjechać z kraju, bo to ona została tą łatwą do zdobycia dziewczyną.

Gwałt nie musi sprawiać bólu  fizycznego…

W związkach wielokrotnie kobiety sprowadzane są do roli służącej, nie mają prawa do wyrażania własnej opinii, nie mają prawa do odmowy współżycia… To prawo jest im odbierane, uprawiają seks na który nie mają ochoty, stłamszone, szantażowane i  zastraszane przez lata, gwałcone we własnych domach w poczuciu normalności, przecież spełniam swój obowiązek małżeński.

„Tak. Jestem tą, która doświadczyła przemocy seksualnej najczęściej spotykanej i najsłabiej omawianej, silnie stereotypizowanej. Byłam wielokrotnie zgwałcona. Nasuwa to skojarzenie z ciemną uliczką, obcym mężczyzną, który mnie dopadł, zamknął dłonią usta, gdzieś zaciągnął i pastwił się nade mną pół nocy. Gwałcił mnie mój partner, w naszym domu. Mówił, że mnie kocha, ja też tak mówiłam. Wierzyłam, że mężczyzna, partner, ma swoje prawa, a ja nie mam prawa odmawiać, a jeśli nawet odmówię, to on zawsze może to zlekceważyć.”  Fragment wywiadu z Eweliną Seklecką 

Kobiety których nie szanujemy…

Wychowujemy mężczyzn, którzy postrzegają kobiety jak zwykły towar leżący na półkach w hipermarketach. Taką pomarańcze, którą możemy pomacać i jak gdyby nic odłożyć z powrotem na miejsce nie zauważając nawet, jak ją poobijaliśmy, potem ta pomarańcza zaczyna gnić od środka, nigdy nie będzie miała już takiej wartości jak wcześniej…

Jako nastolatek bardzo często powtarzałem, „ona jest łatwa” i zbyt późno zrozumiałem, że większość tych nieszanujących się dziewczyn dorastało w patologicznym świecie, w którym banda dzieciaków za cichym przyzwoleniem dorosłych, codziennie małymi kroczkami doprowadziła do obniżenia ich samooceny, bo to my dając te „niewinne klapsy w tyłek” odpowiadamy za sprowadzenie kobiet do roli szmat… Nie potrafiliśmy uszanować  godności kobiet i nadal nie potrafimy…

Uczulamy dzieci jak rozpoznać niewłaściwe zachowania ze strony dorosłych tak jakby tylko oni molestowali. Zapominamy, że najczęściej molestują rówieśnicy, nie uczymy chłopców jakie zachowania są nieodpowiednie i z jakich powodów powinni szanować koleżanki, tak, żeby wreszcie mogły dorastać w poczuciu równości i własnej wartości…

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl