Jeżeli spodziewasz się zestawienia laptopów do dwóch tysięcy jesteś w błędzie, czytając dalej dowiesz się co słychać u samozwańczego króla blogosfery. Dziś zrozumiesz co się dzieje w momencie naciśnięcia magicznego przycisku uruchamiającego miliony procesów zamkniętych w  eleganckiej obudowie laptopa, zapraszam:)

power-button-33949_1280

 

Ostatnimi czasy proces uruchomienia trwa coraz dłużej, a włączenie przeglądarki internetowej graniczy z cudem… Zawsze gdy zasiadam do pisania tekstu napotykam na tysiące problemów, z niewiadomych powodów dziecko nie chce spać, żona zaczyna rozmowę o ciągle oddalającym się terminie zakończenia prac remontowych, który przypadał na drugą miesięcznice naszego syna, przecież to nie moja wina, że dzieci tak szybko rosną… Jak by tego była mało, ulubiony sprzęt służący do tworzenia odmawia posłuszeństwa. Dokładnie w momencie powstania tego bloga zostawiłem laptopa przykrytego kołderką, wieczorem kładąc się do łóżka poczułem przyjemne ciepło, które przerodziło się we wrzącą lawę, laptop bo o nim mowa pozostawił trwały ślad na pośladku i sporej części uda, musiał być napalony. Pomimo dłuższemu przegrzaniu oraz schłodzeniu wodą z którego podniósł się dzięki dodatkowemu ubezpieczeniu, tworzył dzielnie historie kanta. Cofając się w czasie o trzy dni dotrzemy do momentu w którym ostatni raz rozpoczęła się  reanimacja, polegająca na pełnym formatowaniu partycji, wszystkie próby postawienia gada na nogi zawiodły. Laptop zawiesza się jak pracownik sklepu zapytany o dział ze zdrową żywnością, zazwyczaj w takim momencie prowadzi  do wąskiej alejki na końcu sklepu, po dotarciu zapytajcie: skoro tylko na tych półkach znajduje się zdrowa żywność, co jest na pozostałych?,  dokładnie w tym momencie znajduje się mój laptop, resztkami inteligencji broni się przed wykopaniem własnego grobu, przy  każdej próbie wyszukania nowego sprzętu poprzez wpisanie hasła w wyszukiwarce „laptopy do dwóch tysięcy” następuje całkowity brak współpracy. W związku z wyjątkową złośliwością sprzętu martwego, tworzenie bloga stało się niemożliwe:) Wiem, że wielu z was zacznie teraz skakać z radości… popijając napoje zbliżone do Mamrota z Wilkowyj. Oczywiście będę was jeszcze męczył, z tego powodu całą resztę  zapraszam do zareklamowania sklepu z laptopami, konkretniej modelu w komentarzach.

 

 

 

 

 

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl