Zaznacz stronę

Na Kantowe szczęście większość członków ISIS to faceci, więc mogę pozwolić sobie na więcej,  bo wiem, że żadna feministka nie wysadzi się w powietrze po przeczytaniu tego tekstu. Jedyne co pozostanie pierwszej i ostatniej damie polskiego feminizmu to wypłakanie się w ramię swojego faceta…

man-641691_1280

 

Kobieta musi nauczyć się zarządzać domem oraz dbać o swojego partnera – jestem wystarczająco seksistowski, by feministki zmieszały Kanta z błotem, opluły i przeklęły na wieki. Zabawne jest, że te same wariatki wzniosłyby Kanta pod niebiosa, gdybym tylko napisał, że muszę nauczyć się zarządzać domem oraz dbać o swoją partnerkę… Naprawdę bardzo ciężko jest się połapać  o co chodzi w tym całym feminizmie, lecz odnoszę wrażenie, że głównym problemem feministek są one same. Zamiast spełniać się zawodowo lub rodzinnie na siłę szukają przeszkód, by finalnie móc wykrzyczeć jak ciężko jest być kobietą.  Co lepsze, te, którym udało się uciec z klatek przyszykowanych przez mężczyzn, nie dopuszczają myśli, że wiele kobiet może cieszyć się ze swojego życia u boku mężczyzny, który zapewnia im bezpieczeństwo, szacunek i miłość. Wybrały takie życie i powinniśmy uszanować ich decyzję zamiast narzucać nasz styl życia jako jedyną właściwą drogę.

Samiec z krwi i kości…

Seks, to tu znajdziecie najwięcej przejawów dyskryminacji płciowej. W najgorszej postaci. Doszedłeś już? Naprawdę to wszystko na co ciebie stać? Tak szybko, nic nie poczułam?- To tylko cytaty z filmów, w których główną rolą facetów jest zadowalanie kobiet – komedii romantycznych… Z jakich powodów facet kreowany jest na maszynkę do zaspokajania partnerek, dlaczego  to na facetach spoczywa ten obowiązek. Spójrzmy na wszystko z drugiej strony, przecież oboje mamy taką samą ilość czasu, by osiągnąć orgazm, więc równie prawdziwe będzie twierdzenie iż to kobieta powinna się postarać, by skończyć w odpowiednim momencie. Pomijam już kwestię sporej liczby kobiet, które po zaspokojeniu nie mają ochoty na więcej. Bo co wtedy ma zrobić facet? Być może wypada powiedzieć „To naprawdę wszystko na co ciebie stać?”.

Równie dyskryminujący jest brak zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Przyznam się, że chciałbym raz w miesiącu tłumaczyć swoją złośliwość i prymitywne zachowanie burzą hormonalną. Zgodziłbym się nawet na burzę z hemoroidami, byle móc bezkarnie męczyć drugą osobę, a po wszystkim z uśmiechem stwierdzić wiesz, że mam teraz hemoroidy.  Brzmi absurdalnie,  jednak jeżeli kobiety mają problemy z panowaniem nad emocjami powinny unikać kontaktu z innymi, bo kiedy Kant ma gorszy dzień jest po prostu dupkiem i żadne hormony tego nie zmienią…

Taki ze mnie maczo…

Nasze dzieciństwo to pasmo dyskryminacji, stereotypów i uprzedzeń. Pamiętam jak w szkole kolegę z klasy codziennie poniżała Jula – Dziewczyna rozmiarów Andrzeja Gołoty. Jedyne słowa jakie słyszał po srogim laniu brzmiały  „co ty ciota jesteś czy facet, nie płacz maminsynku”, a że nikt z nas nie chciał zostać kolejną ciotą, to też nie przeszkadzaliśmy w poniżaniu naszego kolegi… Pamiętam jak jeden z nauczycieli podniósł z podłogi poobijanego i płaczącego dzieciaka, otrzepał  jego ciuchy i powiedział „Co ty beksa lala jesteś”.

W większości przypadków wyobrażamy sobie małe zgrabne dziewczyny wymachujące swoimi kruchymi rączkami, tak teraz wyobraźcie sobie wielką spoconą babkę uderzającą potężnymi kombinacjami niczym najlepsi bokserzy wagi ciężkiej…

Któregoś dnia to Jula została uderzona – Kamieniem. I wiecie co? Nasz kolega nie był już beksa-lalą, maminsynkiem i ciotą. Teraz wszyscy mówili na niego damski bokser -Możecie uznać uderzenie kamieniem za przesadę, lecz osobiście uważam, że był to jedyny sposób obrony przed napastnikiem w spódnicy. Chłopiec został wytrącony z równowagi i tylko nasza szybka reakcja uchroniła Julę przed kalectwem. Dziś zastanawiam się jak by się sprawy potoczyły, gdyby to Jula cisnęła kamieniem. Żaden z nas nie miałby odwagi powstrzymać tej dziewczyny i każdy uważał, że jako chłopcy sami musimy rozwiązywać problemy i radzić sobie w trudnych sytuacjach. A może wszyscy trzęśliśmy portkami na myśl o potyczce z Julą…

Od wydarzeń ze szkoły minęło naprawdę sporo czasu i nadal uważam, że nic się nie zmieniło. Gdybym dzisiaj uderzył ukochaną, gazety miałyby o czym pisać „Bloger bije żonę; Bloger czy sadysta” Jestem pewien, że gdyby odwrócić sytuację i pobić Kanta zostałbym „Blogerem bitym przez żonę lub blogerską ciotą” i najlepiej na wszystkim wyszłaby ukochana, której całe społeczeństwo współczułoby posiadania cioty w domu…

To już jest koniec

Jest jeszcze kwestia, w której spora część kobiet dyskryminuje mężczyzn… Wielokrotnie słyszałem kłótnie małżonków kończące się słowami „To ja jestem Matką tego dziecka, to ja je nosiłam i urodziłam”. Nie wyobrażam sobie co musi czuć facet, gdy słyszy takie słowa -jestem ojcem i chyba z tego powodu czuję się okropnie kiedy kobiety wykorzystują ten argument. Nie ważne jak będziemy się starać nigdy nie zostaniemy matkami, bo nie taka jest nasza rola.  Kobiety otrzymują najcenniejszą nagrodę za dziewięć ciężkich miesięcy i cierpienie przy porodzie, miłość dziecka, o którą facet będzie musiał zabiegać każdego dnia… Nie chcę rywalizować z ukochaną, muszę  ich dogonić  i zrównać tempo, nie być za nimi, nie być przed nimi, muszę być z nimi.

Wszyscy jesteśmy na Facebooku

Zabierz ze sobą pozytywne nastawienie

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl