Zaznacz stronę

Codziennie słyszę te słowa, Kant jesteś niepoważny.  Równie często zastanawiam się nad tymi bezpodstawnymi zarzutami…

Niepoważny

Jedni  przyszywają mi metkę opierając swoje zarzuty na dość częstej zmianie miejsca pracy. Pracowałem w diabelskiej instytucji jaką jest bank, ratowałem wygłodniałym ludziom życie dostarczając pizzę, o dziwo w tej pracy potrafiłem zarobić więcej niż w banku. Poszukując nowych wyzwań trafiłem na produkcję jako operator maszyn paczkujących, praca dla leniuchów polegająca na naciśnięciu przycisków start i stop,  dla zabicia czasu organizujesz zajęcia takie jak: wyścigi na elektrycznych wózkach, chowanego z kierownikiem nazwane „gdzie śpi Kant”.   Jeżeli miał bym zliczać miejsca w których pracowałem przez ostatnie sześć lat, zabrakło by palców u rąk. Lubię nowe wyzwania, głównie z tego powodu zmieniam pracę, o dziwo samej pracy nienawidzę.

Są jeszcze więksi przeciwnicy „Kanta” których denerwuje moje podejście do pieniędzy i rzeczy. Zadziwiające jest to że największym hamulcem w życiu są najbliżsi. Rodzice dorastając w czasach kartek na mydło, posiadali takie same dobra materialne jak sąsiad, a sąsiad posiadał to samo co sąsiad sąsiada, każdy miał podobne rzeczy, od ubrań po maszynkę do mielenia mięsa. W momencie odsłonięcia kurtyny, wszyscy bez wyjątku zaczęli uczestniczyć w wyścigu szczurów. Wyglądało to mniej więcej na takiej zasadzie. Słucham Andrzej kupił telewizor 32 cale, jedziemy po 42 calowy i kino domowe!. Zauważyłem że po dzień dzisiejszy otaczający mnie ludzie, największą wagę przywiązują do rzeczy i pieniędzy. Od małego Mama powtarzała Kantowi zaczniesz szanować sprzęty jak sam na nie zarobisz, do dziś nie może pojąć dlaczego  „Kant” tak spokojnie reaguje na roztrzaskujący się o ścianę nowy tablet, który z impetem nieświadomie rzuciło jego kilkumiesięczne dziecko.  Doskonale jest widać nasze przywiązanie do sprzętów agd i rtv w momencie nadciągającego zagrożenia, zobaczcie co wynoszą z domu ludzie do których zbliża się niebezpieczeństwo, pakują telewizory, komputery, meble i drukarki, o ile mi wiadomo jeszcze żadna domowa drukarka nie została wyposażona w funkcję wydrukuj zjadliwe jedzenie.   Następnie przytuleni do zimnego telewizora proszą w radiu o koc i konserwę.  Jestem niepoważny bo zabrał bym  śpiwór, ciepłe ciuchy i jedzenie, które mogą zapewnić przeżycie.

I na sam koniec,  pomimo napływającej zewsząd znieczulicy, potrafię współczuć, a jednym ograniczeniem jest tylko własna wyobraźnia.  I właśnie takie podejście do życia wkurwia rodzinę.

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl