O resorakach słów kilka…

Dzieciństwo to cudowne pasmo niepowodzeń i ciągłego odkrywania tajemnic stworzonych przez naturę i głupotę ludzką. Od zawsze miałem swoje ulubione zabawki był to miś Rudy, z którym musiałem się rozstać, a dlaczego ? Dowiesz się czytając ten wpis, lecz poza Rudym miałem też całą masę innych zabawek, z których najlepszą był Resorak koloru czerwonego, takiej czerwieni nie odnajdziecie nigdzie indziej jak tylko na samochodach z tym logo.

2004 Ferrari 360 Spider F1 - Flickr - The Car Spy (14)

Wiem, że wiele osób (z naciskiem na kobiety) stwierdzi, że to wiśnia lub kolor karmazynowy, dlatego na wstępie poinformuję, że jako Kant dostrzegam tylko podstawowe barwy, przekazane przez nauczycielki z przedszkola (po prostu nie patrzę na świat szczegółowo).

Wróćmy jednak do samego małego resorka z zaawansowaną technologią otwierania drzwi, bagażnika i maski, wszystko dopieszczone jak w szwajcarskim zegarku. Postanowiłem wyjechać Ferrari na wycieczkę po trasie przygotowanej w piaskownicy, pokonywałem przeszkody niczym Michael Schumacher, a Colin McRae mógł się wiele nauczyć obserwując Moje wyczyny na torze z piasku. Cała ta historia była by piękna gdyby nie konkurencja wyposażona w swoje imitacje samochodzików. Było ich trzech każdy posiadał po jednym samochodziku bez zaawansowanych technologicznie rozwiązań, po prostu taki zwykły niczym się niewyróżniający samochodzik z fabryki.     Matchbox-logo-color.svg

Zaczęła się prawdziwa rywalizacja przerzucając się argumentami, Mój samochodzik ma otwieraną maskę, detale dopracowane w najmniejszych szczegółach, nawet oddzielne tarcze hamulcowe z logo ferrari. A  w odpowiedzi otrzymywałem zawsze „Mój jest z MATCHBOX!”. Czego bym nie powiedział odpowiedź była jedna  MATCHBOX, pieprzona walka z wiatrakami, żadne argumenty za Moim Resorakiem nie przemawiały do głów rówieśników.  Ze złością wróciłem do domu ciskając  Moim czerwonym Ferrari  o  ścianę,  jednocześnie werbalnie atakując mamę, „Ja chcę matchboxa!”. Po kilku tygodniach  wymarzony samochodzik trafił w Moje ręce, natychmiast udałem się  do piaskownicy pochwalić się nowym nabytkiem,  pierwsze próby jazdy po torze okazały się totalną klapą piach dostał się  do wnętrza pojazdu skutecznie blokując tylną oś napędową, przy próbie naprawy w pit stopie bezpowrotnie utraciłem  koła.  Z całej zabawki pozostała tylko karoseria i podwozie z logo producenta, ale nie działający samochodzik i tak zdobył uznanie kolegów.  Po powrocie do domu na podłodze ujrzałem małe czerwone ferrari, które po powietrznym zderzeniu ze ścianą  pozostawiło w niej  dziurę, samo wychodząc bez szwanku.

W swojej długiej przygodzie z Resorakami posiadałem kilka znakomitych zabawek opatrzonych szyldem „Matchbox”, po prostu znajomi z piaskownicy kupili pierwsze lepsze podróbki:)  Od tej przygody dokładnie przyglądam się produktom oferowanym w sklepach…

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl