Ojciec w stanie nijakim…

Nikt nie chce zostać tym nijakim przedstawicielem ojcowskiego gatunku i już nawet nudni ojcowie, spędzający większość czasu przed telewizorem okazują się lepsi od tych nijakich, bo są przynajmniej nudni.  

Pamiętam jak w ubiegłym roku przechadzając się po dachu galerii handlowej spotkałem, oprócz grupki dresów, znajomego ze szkolnych lat, który na wieść o tym, że jestem najlepszym ojcem w mieście zapytał „Kancie, powiedz tak szczerze, bo nie znam innego  ojca. Czy to prawda, że wraz z pojawieniem się  dziecka, automatycznie kończą się imprezy?”.  Wszystko zależy od tego czym dla ciebie są imprezy, jeżeli myślisz o dziewczynach, hurtowych ilościach używek i hektolitrach alkoholu to muszę odpowiedzieć tak, jako ojciec powinieneś zapomnieć o takich imprezach. Kiedy już w kolejce czekały kolejne umoralniające zdania usłyszałem, „Jednak jest tak jak myślałem. Nie chcę być ojcem”.  Ucieszyłem się gdy to powiedział, bo facet ewidentnie miał problem z mocniejszymi używkami – nerwowe pocieranie nosa raczej nie było wynikiem kataru. Przypadkowe spotkanie w sklepie skutkowało kilkumiesięcznymi rozmyśleniami nad tym jak postrzegani są ojcowie na zewnątrz a jak my sami widzimy nasze codzienne, nudne życie.

Jak to jest być ojcem…

Bycie ojcem to ciągła walka z mężem najlepszej koleżanki ukochanej o przywilej bycia tym prawdziwym. Minimalne rozkojarzenie skutkuje zamianą z ojca na Tatę Marcina. O ile docinki ze strony rozzłoszczonej małżonki można znieść bez najmniejszego problemu, w końcu kobieta ma zawsze rację – nawet gdy się myli, to cała zabawa przypominająca wyścig rowerem po niemieckiej autostradzie, gdzie naprzeciw  Wigrom 3 staje najnowszy model roweru napędzany silnikiem elektrycznym, rozpoczyna się w momencie wypowiedzenia przez cudze dziecko słów  „Tata Kanta powiedział…” – jak możesz się domyślać, to Ty będziesz tym facetem na przestarzałym rowerze.

Mądry rodzic dość szybko zrozumie zaletę posiadania przestarzałego roweru. Jako, że kantowy blog czyta lepsza część społeczeństwa, która w swoich rowerach ma zamontowany bagażnik co by dziecko trochę powozić po autostradzie, to ta druga część ojców  zamiast bagażnika będzie miała silnik elektryczny. W tym momencie muszę przestrzec wszystkich ojców, przez większość czasu będziecie uczestniczyć w konfrontacji co lepsze i nawet nie będziecie tego świadomi…

To jest wojna!

Ojcowie powinni zostać uznani przez organizacje WWF jako gatunek zagrożony wyginięciem i tym samym zostaliby objęci ogólnoświatowym programem szkoleń. Oczywiście nie mam na myśli tak zwanych donosicieli materiału genetycznego z dziewięciomiesięcznym okresem awizowania – ich ochrona nie powinna obowiązywać. Jednak każdy kto będzie po prostu spędzał czas ze swoim i co gorsza cudzym dzieckiem, musi się liczyć z krytyką ze strony ojców nijakich, bo przecież żaden facet o zdrowych zmysłach nie może lubić dzieci… Będziesz uwielbiany przez obce żony, co z pewnością nie spodoba się twojej, zwłaszcza gdy na placu zabaw  zamiast zwykłego cześć usłyszy „a gdzie jest twój mąż?”. W tedy też ukochana postanowi znaleźć mężowi pracę jak najdalej placu zabaw, najlepiej przy budowaniu osłony nad nieczynnym, lecz wciąż radośnie promieniującym reaktorem w Czarnobylu, a żebyś nie poczuł się przyciśnięty do muru, otrzymasz możliwość wyboru pomiędzy Czarnobylem a wczasami w Donbasie, by na miejscu już walczyć z separatystami -tymi co to przejęli pewien blog.  Pomysł wczasów wydaje się być genialny, do momentu w którym zrozumiesz, że szanse na powrót do rodziny wydają się nikłe…

Kiedy już wszystko wydaje się być stracone… 

Usiądź wygodnie na walizkach przygotowanych wcześniej przez ukochaną i zastanów się, czy przypadkiem ojcostwo nie przesłoniło otaczającego ciebie świata- a jak wiadomo całym twoim światem jest rodzina. I tu mogę zaskoczyć mniej inteligentną część społeczeństwa. Do rodziny także wliczamy rodzicielkę dziecka, ona także potrzebuje faceta a nie tylko ojca dla dziecka. Nie bójcie się okazywać uczuć przy dziecku, nawet gdy wszyscy wokół będą powtarzać jak mantrę, że nie wypada robić tych wszystkich obrzydliwych rzeczy- oni tak naprawdę gówno wiedzą… Całujcie się, przytulajcie i śmiejcie, bo tylko szczęśliwi rodzice wychowają szczęśliwe dzieci!   Gwarantuję, że szybko zamienicie wysłużony rower na tandem z siodełkiem, w innym przypadku będziecie tylko nijakimi ojcami.

I teraz niespodzianka numer dwa – również dla tej mniej ogarniętej części społeczeństwa… Otóż to Kant z uwagi na swoją złożoną osobowość, po dziś dzień posiada ogromne problemy z pogodzeniem wszystkiego tak, żeby każdy w rodzinie był zadowolony. Dopiero się uczy dzielić sobą stale balansując na cienkiej linie, którą raz trzyma ukochana a kiedy indziej młody kant…

Ps. Nie zliczę też sytuacji w których tak po prostu spadłem i potłukłem sobie tyłek, bo życie już takie jest…

Wjazd na komentarze

Jako, że nadal spotykam się z pytaniami dotyczącymi komentarzy na blogu postanowiłem sprostać waszym oczekiwaniom. Pod każdym wpisem zostanie umieszczony link do miejsca w którym Kant pozostawi informację o tajemniczo brzmiącej nazwie „wjazd na komentarze” a ukochani czytelnicy zrobią z tego pożytek, bombardując cudzego bloga przemyśleniami dotyczącymi tego wpisu (Bez czytania cudzego)… Oczywiście całość akcji jak i jej rozmach zależy od waszego zaangażowania… Bo król jest tylko jeden…
Komentuj w tym miejscu

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl