Zaznacz stronę

Wielkie loterie w paczkach chipsów, paluszków i płatków śniadaniowych to wielka ściema. Kant przeprowadził własne śledztwo, zatrudniając się w firmie produkującej wspomniane przekąski.

Tajne informacje

Tajne informacje

Zacznijmy jednak od rozpoczęcia śledztwa, na pierwszym półroczu pięcioletnich studiów zostałem zmuszony do podjęcia pracy. Przebyłem kilkanaście rozmów kwalifikacyjnych, w większości właściciele wielkich firm chcieli sprawdzić, czy to nie jest jakiś żart, po co studentowi praca?.  Jednak Kant się nie poddał, poszukiwał ofert  wymagających wielkiego zaangażowania, mój wybór padł na operatora maszyny pakującej.

Śledztwo:

Przemierzając korytarz firmowy, wyobrażałem sobie kabinę rodem z filmów star wars, będą miliony przycisków nad którymi będę musiał zapanować. Rzeczywistość okazała się tragiczniejsza, podstawową czynnością jaką zajmuje się taki operator jest naciśnięcie wielkiego przycisku START oraz STOP po zakończonej zmianie. Z nudów operatorom wpadają do głowy pomysły takie jak, wyścigi na wózkach elektrycznych,  taniec ze szczotką i hit gdzie poleciała ta paczka.

W pierwszym tygodniu śledztwa Operator maszyny nr 1 z uwagi na długi staż pracy, otrzymał zadanie umieszczania pieniędzy w paczkach pod okiem czujnej ochrony oraz dyrektora linii produkcyjnej. Zauważyłem bardzo dziwną systematyczność, za każdym razem jak wkładano pieniądze do paczki, operator opierał się o paczkarkę. Przez długi czas próbowałem rozgryźć o co chodzi, jak się później okazało w ten sposób dawał  znać osobie obsługującej maszynę do pakowania małych paczek w większe kartony, „właśnie leci paczka z kasą w środku”, po czterdziestu pięciu sekundach paczka wpadała do kartonu, który następnie znaczony był czarnym markerem. Po wywiezieniu palety przez magazyniera kontrola się kończyła, na nocnej zmianie magazynier otwierał zaznaczone pudełka, podmieniał paczki i zaklejał pudełko firmową taśmą.

Przerwanie śledztwa:

Zmieniły się zasady gry, zamiast pieniędzy wpadały kupony z nagrodami, każdy polował na konsole do gier Play Station. Kupon z wygraną wysyłał znajomy nie pracujący w firmie, na większości takich kuponów napisany jest okres obowiązywania promocji. Jakim trzeba być debilem by tego samego dnia wysyłać kupon pocztą, który dopiero za dwa tygodnie powinien zostać dostarczony do sklepu. Firma przeprowadziła śledztwo, postanowiła wyrzucić całą zmianę:) do tej pory nie wiem z jakich powodów, nie uwierzono w moją historię prywatnego śledztwa.   Z informacji zdobytych podczas działań operacyjnych dowiedziałem się, że w innych firmach operatorzy układają się z przedstawicielami handlowymi, podają nr partii z kuponami, taki delikwent sprawdza do którego sklepu zostały dostarczone paczki, reszty już się możecie domyśleć.

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl