Zaznacz stronę

Od 18 lat

Pewnego zimowego dnia,  ale czy oby na pewno to była zima? Tak to była zima! Ta stulecia, tak mi przynajmniej mówiła mama,    dokładnie w takim składziku zostałem opracowany do perfekcji, Ja czyli Kant!

winter-921_1280

To nie miejsce mojego poczęcia, ale też jest fajne.  Wiem na pewno, że to były góry w zimie i  byłem tam jedyny, ostatni raz w postaci embrionu,  a może byłem tam wiele razy tylko, nie wiem kiedy…, no nieważne. Jako  pływak musiałem być dobry, dotarłem do celu jako pierwszy:) co jest w sumie dziwne bo teraz pływam naprawdę kiepsko. Ale z drugiej strony tak naprawdę pierwszy, był mój starszy brat.   Tak już jest jak jesteś tym młodszym,  He przewrotnie zawsze będziesz drugim. W tym wyścigu go nie było, i dlatego to Ja byłem pierwszy i zarazem ostatni raz numerem jeden. Był to jedyny sprint pływacki jaki wygrałem, może dlatego że był krótki, co to za maraton kilka centymetrów, dałem rade:) Wygrałem! A może oszukiwałem? Bo przecież człowiek w chwili zagrożenia jest  skłonny do ekstremalnych kantów.  Szkoda tylko, że Mój tata nie był świadom wygranej… .  Największy  Kant! Nabrał moją kochaną mamę! Ale w tej historii powiedzmy, że porwały go mało inteligentne pozaziemskie istoty. Jak to bywa  w całej tej zabawie zwanej życiem,  po  dziewięciu miesiącach, na świat przyszedł Ja, Kant!  Hm ale właściwie, dlaczego Kant?   Moja mama  w trzecim miesiącu wykonując test ciążowy powiedziała, to chyba jakiś żart… .

 

Opowiem, Ci teraz drugą historię Mojego poczęcia, pamiętaj jedna z nich jest prawie autentyczna…!

Motywem przewodnim będzie to łóżko, bo podobno w podobnym zostałem poczęty. I nie będę opowiadał  pięknej  historii, o cudownej miłości, i momencie, w którym  rodzice szczegółowo zaplanowali stworzenie Kanta w małżeńskim łożu.

łózko

 To  na, którym powstałem to zwykły tapczan, jaki był w każdym domu w szalonych latach 90:). Jest tylko jedno, Ale…, jak to  często opowiada ojciec, powstałem z nudów. Nudziło im się, a że moja babcia poszła na ploty, postanowili na jej kanapie pobawić się troszeczkę. Babcia zapewne przekręca się teraz w grobie, na jej ukochanej kanapie, jak mogli! Ale wbrew pozorom wcale, nie jestem nudny. Potrafię  dotknąć językiem do łokcia, a Ty? Zresztą moja babcia była super! Pamiętam jedną jedyną historie o babci. A Mianowice z rodzicami byliśmy na pierwszych i ostatnich wczasach… Powodziło się:) Dwu tygodniowy rodzinny wypad nad jezioro.  Kurde, czy moi rodzice naprawdę sądzili, że kilku letni chłopiec będzie chciał siedzieć całe dwa tygodnie bez kolegów? Pierwsze dni były  przyjemne, ale w ostatnich dniach pierwszego tygodnia tak cholernie tęskniłem za boiskiem, do gry w piłkę, za placem zabaw, za blokowiskiem, w którym mieszkałem. Opracowałem chytry plan,   zacząłem tak płakać, że Ja chce do babci! Do babci i koniec! Dlaczego do babci? Była to pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy. Przyznam, że rodzice próbowali, a to słodycze, a to zabawki, rowerek wodny, wycieczka do mini zoo.  Jednak pod koniec dnia i tak odpuścili i wróciliśmy!  Tyle korzyści dzięki pierwszemu niewinnemu kantowi:)  Teraz wiem, że to był jednocześnie mój najgorszy Kant, bo babcia nie żyła od trzech lat.

Trzecia historia będzie zupełnie normalna,    do Polski trafiają pierwsze prezerwatywy.

kondom

Żadne tam durexy, jakieś zwykłe, której nazwy niestety nie pamiętam. Tylko, że moi rodzicie bali się kupić prezerwatywy, za czasów mojej mamy można było tylko i wyłącznie dokonać zakupu w osiedlowej aptece, a że ojciec wstydził się kupić, (bo co ludzie powiedzą, przecież jesteśmy po ślubie), po ślubie nie wypada. Tak, mój ojciec wolałby zostać wysłany na niewolnicze prace do krainy zwanej Syberią, niż kupić zwykłą prezerwatywę. Sam to odczuwam do dziś, zakupując paczkę durexów  widzę   ludzi w wieku moich rodziców,  którzy bardzo często nie mogą oderwać wzroku od taśmy na, której leżą prezerwatywy. Jak by tam coś było…,  jakiś mały „diabełek”, który ma zaraz wyskoczyć. Lubię się z nimi droczyć:)  Oni patrzą na mnie i na prezerwatywy, w tedy ja zagaduje,  „To ostatnia paczka, lecz widzę, że Pan w  pilniejszej potrzebie…”. Za ich reakcje nie zapłacisz kartą MasterCard! No ale wróćmy do sedna. Moja Mama jako, że stara się być kobietą światową i zawsze próbuje udowodnić kto powinien nosić spodnie w ich związku, postanowiła dokonać zakupu latexu. I na tym ich przygoda z prezerwatywą się skończyła. Udowodniła ojcu, że jego  miejsce jest 100 lat za…, wynalezieniem koła 🙂 Aby następnie przestraszyć się tego małego „diabełka”, opakowanego w  sreberko, postanowiła umieścić go w koszu na śmieci, zamiast na penisie ojca…, (tak drogie dzieci jak macie zamiar grzeszyć,  zabezpieczajcie się). Rodzice wracając do domu po dość traumatycznych przeżyciach związanych z zakupem stwierdzili, że pora aby rozładować  napięcie, które wzrastało wprost proporcjonalnie z poziomem zawstydzenia u  ojca.  Tak bardzo odczuł ujmę na honorze, tak bardzo chciał pokazać mamie kto ma większe jaja,  że z tego wszystkiego zapomniał się na moment, i tak o to wykorzystałem chwilę zapomnienia i dopłynąłem! Dalszą drogę już znacie… A jeżeli nie, spytajcie rodziców jak zostaliście poczęci i do czego prowadzi chwila zapomnienia…

 

Gdzie się urodziłem…? Kim będę…? Zależy tylko od ciebie…! Oddaj głos, stwórz historię Kanta!

  • Historia druga ( Kanapa) (57%, 4 Votes)
  • Historia trzecia ( Durex) (29%, 2 Votes)
  • Historia pierwsza (Góry) (14%, 1 Votes)

Total Voters: 7

Loading ... Loading ...

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl