„© stock.chroma.pl/stokkete”

„© stock.chroma.pl/stokkete”

W ostatnim odcinku zagłosowaliście na historię o kieliszku. Zapewne liczycie na jakieś fajerwerki, opowieść, która zmieni wasze życie… . Ale dzisiaj będzie zupełnie poważnie, bo historia o kieliszku tego wymaga.

W dzień po uroczystej kolacji zawsze towarzyszy mi dziwny ból głowy i jak co roku „Wita” mnie pełny kieliszek wódki. Żeby zrozumieć jak do tego dochodzi muszę opowiedzieć Wam o wydarzeniach z dnia wcześniejszego… .

Uwielbiam wyciszenie, które towarzyszy Świętom po całym tym zgiełku. Najpierw są przygotowania każdy się kłóci, bo potrawa jest przesolona, bo nakrycia nie tak poustawiane… . Kant zjadł cukierki dla gości! Znacie to zapewne z własnego doświadczenia, przez cały rok nie widziałeś tylu słodyczy i owoców na raz w jednym miejscu, i to nie jakieś tanie podróby, wszystko musi być z górnej półki. Ojciec uważał, że praca jest najlepszym prezentem, więc musieliśmy wykonywać wszystkie czynności za niego. Przejdźmy jednak dalej do tych mrożących krew w żyłach opowieści świątecznych.

Pamiętam doskonale ciotkę, która uwielbiała mówić jakie to ma piękne życie, wiecie dużo seksu, pieniędzy i miłości. Ciekawe dlaczego nie wspomniała, że jest w trakcie rozwodu, a jej idealny syn wciąga właśnie w pokoju obok jakiś biały proszek, a  kochana córeczka  jest w trakcie poszukiwań ojca dla swojego nienarodzonego dziecka… ! Być może ktoś udzielił by wsparcia rozpadającej się psychicznie kobiecie. Mamy takie słoności do upiększania naszego szarego życia, działa to także w drugą stronę, uwielbiamy się licytować kto ma gorzej, taka zabawa w gorszego.

– Bo Ja to mam najgorzej z was, muszę codziennie łykać tabletki na nerki !

– Jadziu co Ty gadasz to jest nic, Ja musiałam codziennie  przyjmować zastrzyki !

– Baśka co mnie Twoje zastrzyki, Ja miałem operacje wycięcia żylaków z bardzo poważnymi powikłaniami ! ( Zawsze zastanawiam się jakie powikłania miał wujek skoro był zdradzany przez ciocię. Pomylili jego przyrodzenie z żylakiem?)

I tak każdy opowiada jak to u niego jest ciężko, czasami mam wrażenie, że ktoś zaraz przebije wszystkich stwierdzeniem, „… Lekarz wyznaczył mi termin śmierci na pierwszego stycznia!”

Najlepsze są rozstania po takich Świętach, każdy wydaje się być taki miły, buziaczki i uśmiechy, oczywiście  propozycja częstszych odwiedzin. Rodzina wygląda tak wspaniale jak z  obrazka, szkoda tylko, że ta atmosfera kończy się  w momencie opuszczenia miejsca gdzie odbywały się magiczne wydarzenia zwane dalej Świętami.

  „…Widziałeś jak się Monika postarzała, a ten wujek Kazik co za głupoty opowiadał, miałem ochotę mu wygarnąć, jak to on się na nas dorobił, do tego jak się ubrał !”

Zawsze w drodze powrotnej taksówkarz otrzymuje polecenie, „zajedź Pan na stacje”, (szkoda mi tych ludzi muszą pracować, zamiast spokojnie spędzać święta w domu.)  To jest ten moment, w którym raz w roku ojciec w bliżej nie określonym stanie skupienia, kupuje wszystko na co mają ochotę jego dzieci. Zawsze dorzucając do końcowych zakupów  żubrówkę i kieliszek z limitowanej świątecznej promocji.

Zawsze jako jedyny z grona naszej rodziny idę na pasterkę, być może i tak jest u Ciebie, wybija północ rzesza wierzących zmierza do jednego celu, którym jest budynek z betonowymi filarami, przyjemnie jest iść w tłumie liczącym setki osób, różnego pochodzenia, biednych i bogatych, mających jeden cel dotrzeć do źródełka prawdy… . Tuż przed samym wejściem daje się zauważyć entuzjazm na twarzach pielgrzymów i o to wrota zostają otwarte. Jesteśmy u celu, Wita nas…

 

pasterka

Jeżeli chcesz dowiedzieć się na której stacji wyląduje w tym roku polub mnie na jednym z portali społecznościowym zamieszczonym po prawej stronie.

O czym chcesz się dowiedzieć z następnej opowieści.

  • Sylwester (100%, 3 Votes)
  • Strach (0%, 0 Votes)
  • Przegrana (0%, 0 Votes)

Total Voters: 3

Loading ... Loading ...

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl