Zaznacz stronę

Ogarnia mnie frustracja, blogerzy zapomnieli o innych, skupiając się na… Lajkach, reklamach, odwiedzinach, komentarzach. Nie jestem blogerem…

suit-673697_1280

Fot. Pixabay

Blogerzy nie pomagają

Rozmawiałem z pewną blogerką, w zasadzie to siedziałem obok w jednej restauracji. Moje zmysły wyczuliły się na słowo blog, więc bardzo szybko  wcieliłem się w rolę szpiega,  podsłuchując rozmowę blond blogerki.

Ja to  brałam udział w kampanii xyz, wiesz ta największa sieć produkująca biżuterię dostałam ten pierścionek i parę tysięcy za jeden wpis, jutro biorę się za kampanię taniej chińskiej odzieży,  kasa się zgadza to co będę narzekać. 

Przez  kilkanaście minut słuchałem zerkając co chwila przez wypalone papierosem dziurki w gazecie na kobietę sukcesu, w końcu odwróciłem się i zagadałem: od dłuższego czasu podsłuchuję waszej rozmowy, w zasadzie to twojego monologu, rozumiem że dla ciebie sukcesem są  zarobione pieniądze, jednak czy biorąc udział w wyścigu szczurów pomogłaś choć jednej osobie, wykorzystując potencjał bloga?  Jak to bywa z blogerami, otrzymałem wiązankę w stylu „Co ty kurwa nas podsłuchujesz zboczeńcu, nie masz co robić… zajmij się swoim życiem menelu”

Ostatnią część zdania wybaczam byłem nie ogolony, jednak wracając do domu postanowiłem wykorzystać  smart telefon, przeszukałem kilkadziesiąt blogów w celu odnalezienia jednego małego wpisu. Zrozumiałem, że większość blogów, które czytam skupia się tylko na sobie i reklamie,  za 100,000 tys złotych wypromują dziurawe prezerwatywy, chociaż za taką sumę bardzo chętnie przyczynił bym się do wzrostu demograficznego w Polsce. Wróćmy jednak do sedna, czyli:

Pomagam więc nie jestem blogerem

Pisząc pewny wpis na blogu przerywałem siedem razy w ciągu godziny, płaczące przez sen dziecko z powodu bólu potrafi przysporzyć wielu problemów.  Kilku minutowe przerwy wykańczające rodzica, jesteśmy przecież bezsilni wobec tyrani wyżynającego się zęba. Zrozumiałem z jaką bezradnością stykają się rodzice chorych dzieci, w ich przypadku  przerwa trwa 24h na dobę przez 365 dni w roku, walczą razem ze swoimi słabościami o możliwość przeżycia małych przerw.

Dzięki lekcji od kilku miesięcznego dziecka Kant pisze o innych, przed pierwszą publikacją wpisu charytatywnego zastanawiałem się, czy pasuję on do tematyki bloga. Przyznam że zaskoczył mnie efekt,  w przypadku Amelki było to ponad 5500 odwiedzin z czego  1000 osób zdecydowało się na przejście na stronę zbiórki oraz 255 ponownych udostępnień na facebooku, w święta zbiórka Pawełka została udostępniona 248 razy. Takie zaangażowanie uspokoiło mnie, pomaganie jednak  jest cool, więc idź za trendem i zacznij pomagać, bądź super bohaterem.

Uwaga, pomaganie może prowadzić do efektów ubocznych, takich jak satysfakcja…

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl