Zaznacz stronę

Rodzice mają takie myśli, ba mają jeszcze gorsze ukrywane gdzieś głębiej, gdybyś mógł na jeden dzień wejść w głowę swojej matki, dowiedział byś się jakim byłeś małym skurwysynkiem. 

baby-20339_1920

 

Przestań słuchać słodkich opowieści, rodzice bardzo szybko zapominają jak wyglądają początki, podobno są najtrudniejsze, otrzymasz tysiąc porad dotyczących opieki nad noworodkiem, tylko żadna z nich nie mówi co robić, gdy dziecko płacze przez 24 godziny, żeby to był jeszcze płacz, drze się gorzej niż bydło w ubojni, i tak przez dziesięć miesięcy,  twoje dziecko zasypia ze łzami w oczach, tylko na twoich rękach, cały czas musi czuć twój dotyk, twoją bliskość, krzyczy i płacze nawet przez sen, jesteś bezradny, chodzący niewyspany kłębek nerwów. Jadąc samochodem, cieszysz się z każdego czerwonego światła, masz gdzieś budzące klaksony, środkowe palce pokazywane przez innych kierowców, nie robią już na tobie wrażenia..

To tylko kolka.

Jeszcze do tego informacja przekazana przez lekarza, państwa dziecko ma kolkę…  Nie wierzysz temu idiocie,  to nie może być zwykła kolka, twojemu dziecku musi coś dolegać, przecież ono cały czas ryczy, od rana do wieczora, wstajesz 20 razy w ciągu jednej nocy, w końcu zasypiasz z dzieckiem na siedząco, pierwszy raz spałeś 40 minut bez przerwy od miesiąca, to nie tak miało być.

Tragedia.

Najgorsze zatwardzenie w twoim życiu, przez dwa tygodnie małe dziecko magazynowało wszystko co zjadło, zatkało się… Lekarze w szpitalu wpychają kolejne leki i czopki w twoje maleństwo i nic… Widzisz jak zaczynają kręcić głowami, czujesz strach… rozpoczyna się narada, po której pada komenda lewatywa, przez mała rurkę pompują w twoje dziecko jakiś  płyn, jedna strzykawka, druga… Pielęgniarka stale uciska jelita i nic- pieprzone nic!

Coraz więcej osób zaczyna uczestniczyć przy zabiegu, na salę przybywają kolejni lekarze, kręcą głowami,  wpadasz w jeszcze większą panikę-   nagle słyszysz-  o zaczyna coś iść… dostrzegasz tylko uśmiech dziecka- i wielką fontannę gówna, zostajesz tylko ty, pielęgniarka i jeden lekarz, musisz pomagać, babrasz się w śmierdzącym dwutygodniowym gównie, które nie przestaje lecieć.  Jeszcze przez kilka miesięcy powtarzasz ten sam zabieg, po pierwszym razie jesteś mądrzejszy, zabierasz ze sobą ciuchy na zmianę.

Jeszcze większa tragedia. 

Do tego wszystkiego dochodzą  wyżynające się ząbki, rzucasz się jak wariat po kątach, zaczynasz klnąc, w dupie masz czy usłyszą ciebie sąsiedzi… Tak naprawdę chcesz, by usłyszeli, może ktoś zadzwoni na policję, będziesz miał chwilę odpoczynku czekając do sprawy. Resztkami sił podnosisz dziecko, owijasz w kocyk, wychodzisz z pokoju i skaczesz –  na swojego męża, który słodko śpi na kanapie ukrywając się przed odpowiedzialnością, miłości już niema jest tylko walka o przetrwanie, rzucacie dzieckiem z jednych rąk do drugich, nagle płacz dziecka niknie, przeradza się w cudowny śmiech, jak by za dotknięciem magicznej różdżki wszystkie problemy znikły…

Wiesz co, jeżeli nie jesteś gotów na jeszcze trudniejsze przeżycia, pozostaje antykoncepcja…  nie wytrzymasz i ciśniesz dzieckiem jak szmacianą lalką.

 

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl