baby-22194_1280

W dzieciństwie bardzo często pragniemy zostać dorosłymi, cierpliwie czekamy na moment w którym będziemy mogli powiedzieć własnym potomkom „dzieci i ryby głosu nie mają”. Jeszcze częściej wszystkie marzenia kończą się na fotelu, rozmawiamy w ciepłych kapciach ciesząc się z trudnej sytuacji swoich najbliższych „On cienko pierdzi, ledwo wiąże koniec z końcem”

Zapuściłeś już korzenie w jednym miejscu, czekasz na moment w którym twoje dzieciaki w końcu się wyprowadzą, ile można trzymać nierobów w domu, dzisiejsza młodzież jest taka niezaradna, przecież w ich wieku założyłeś własną rodzinę, wyprowadziłeś się od rodziców do własnego mieszkania… Siedząc w starym fotelu wyśmiewacie osoby, którym rodzice zapewnili lepszy start „Wszystko dostałeś, mieszkanie i ciepłą posadę, na nic sam nie zapracowałeś, wszystko zawdzięczasz znajomościom więc gdzie jest sprawiedliwość”. Zabawne jest to, że najczęściej ten argument podnoszą osoby, które cały dorobek otrzymały od Państwa -mieszkania spółdzielcze, pierwszą pracę, która często jest ich ostatnią- żyją w zakłamanym świecie, wciągając w to swoje własne dzieci…

Rodzinę traktuj, jak inwestycję w swoją przyszłość…

W wielu przypadkach dzieciaki otrzymują jedynie kijek włóczykija z Muminków „Masz kij, woreczek wraz z zawartością musisz zdobyć sam”, nie mamy czasu wychowywać dzieci, przecież musimy zarabiać pieniądze. Zapominamy, że decydując się na dziecko odpowiadamy za jego przygotowanie do samodzielności, świadomie decydujemy się na przekazanie tego obowiązku szkole, by potem mieć na kogo zgonić odpowiedzialność za błędy wychowawcze.

Pracujemy coraz dłużej wmawiając sobie, że robimy to dla dobra naszych dzieci, żeby zapewnić im idealny start, jednak czy przypadkiem nie jest tak, że chcemy jedynie zapewnić sobie lepszą starość. Jestem przekonany, że wielu przypadkach na łożu śmierci żałujemy lat straconych na pracę. Rozmieniliśmy swoje życie na drobne, potrafimy wycenić czas spędzony z rodziną, jednak nie potrafimy spędzać czasu razem.  Zapominamy, że rodzina w życiu jest najważniejszą wartością,  tylko ona jest gwarantem bezpieczeństwa finansowego i psychicznego.

Zamieńmy się rolami

Jestem jedną z nielicznych osób, która z uśmiechem na twarzy przyjmie upadek obecnego systemu emerytalnego, być może wtedy zrozumiemy jak mało osiągnęliśmy jako społeczeństwo.  Zapewne w wielu przypadkach dzieciaki, będą miały w głębokim poważaniu utrzymywanie rodziców, bo przecież zamiast być dla nich wsparciem, zostałeś egoistą myślącym tylko o swoich potrzebach. Naprawdę wierzysz w to, że skromna emerytura w wysokości 350 euro jest uwieńczeniem dotychczasowego życia.

Posiadamy tytuły nadane przez rektorów uczelni, dyplomy potwierdzające nasze kwalifikacje, wyróżnienia otrzymane za wybitne osiągnięcia w pracy, każdy z nich zajmuje szczególne miejsce w naszym domu, jednak zabrakło tego jednego najważniejszego, zdjęcia szczęśliwej rodziny… Wystarczy przejść się wąskimi ulicami, by dostrzec samotnych starców wstawionych niczym obraz w ramę okienną, każdy z nich przedstawia rodzinną tragedię, wydaje się jakby każdy z osobna chciał powiedzieć „spieprzyłem sobie życie„. Jedyne co po nich zostanie, to woskowe łzy postawione przez przypadkową osobę na ziemnych grobach…

Najgorsi jednak w tym wszystkim jesteśmy my, wasze dzieci. Bardzo często dajemy ponieść się żądzy pieniądza, zapominając jak jesteście dla nas ważni, może warto jest właśnie teraz wsiąść w samochód i odwiedzić samotnych starców wpatrzonych w okna, tak po po prostu z potrzeby serca.

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl