W dzieciństwie znałem chłopaka, który miał bzika na punkcie zarazków dlatego miał ksywkę „bakteria”, zapewne odziedziczył go w genach po rodzicach.

Nawet jak był zdrowy, konsultował się ze szkolną pielęgniarką jak podtrzymać ten stan, jego rodzice zawsze powtarzali, trzeba korzystać z „darmowej opieki” – Z tym stwierdzeniem się nie zgodzę, przecież płacimy co miesiąc składki z których utrzymywany jest NFZ.

Cały czas powtarzali słowa które zabolą Albańczyków, podobno kiedyś byli w tym pięknym kraju z którego przywieźli powiedzenie „Sto lat za Albanią”  jak powiadali przy śniadaniu, cieszmy się że nasza służba zdrowia jest na takim poziomie,  po czym chwytali leżąca  na stole kanapkę, dziesięć tabletek o których istnieniu nie miałem pojęcia i popijali ciepła wodą z  cytryną bez cukru. Jeżeli ktoś kaszlną przy śniadaniu miał przyjąć dodatkowe tabletki i pozostać w domu.

Moja rodzina była zupełną odwrotnością takiego stylu życia,  lekarz był ostatecznością, na wszystkie dolegliwości otrzymywałem polopirynę i nakaz leżenia w łóżku, i to właśnie zakaz opuszczania posłania powodował cudy, potrafiłem w ciągu kilkudziesięciu minut ozdrowieć.

Mama znała sposób na ominięcie kolejek do lekarzy specjalistów, kiedyś  jak potrzebowałem wykonać tomografię komputerową głowy, przez całe dzieciństwo z nosa samoistnie leciała mi czerwona Niagara.

Droga formalna wyglądała w sposób następujący:

  • Wizyta u lekarza rodzinnego
  • Skierowanie na wizytę do lekarza specjalisty ( Czas oczekiwania dwa tygodnie)
  • Skierowanie na badanie Tomografem ( Czas oczekiwania dwa tygodnie)
  • Powrót z wynikami do specjalisty ( Czas oczekiwania dwa tygodnie)
  • Skierowanie na specjalistyczne leczenie, u innego eksperta ( Czas oczekiwania dwa tygodnie)

Sposób Mamy polegał na wymyśleniu fikcyjnego wypadku, czyli szybka historyjka. „Kant” tylko pamiętaj bawiłeś się z kolegami, nagle zaczęła ci lecieć krew z nosa i zemdlałeś,  po wizycie na izbie przyjęć, w ciągu dziesięciu minut wykonane badanie tomografem, w ciągu godziny przypisanie do specjalistycznej poradni w celu właściwego leczenia.

Dzisiaj wiem dlaczego moja Mama kłamała, wiedziała że w leczeniu najważniejsze jest wczesne rozpoznanie choroby, dzięki kilku kłamstwom mogliśmy pominąć dwa miesiące bezsensownego biegania po lekarzach, w przypadku poważnej choroby te dwa miesiące mogą być kluczowe.

Pewnie z powodu tak długiego oczekiwania na zdiagnozowanie choroby zostaliśmy tak daleko sklasyfikowani w Europejskim Konsumenckim Indeksie Zdrowia (EHCI):), dlaczego wspomniałem o Albanii?  Zobacz kto nas wyprzedził w rankingu, wniosek jest prosty lepiej leczyć się w Albanii niż w Polsce.

Europejski Konsumenckim Indeksie Zdrowia (EHCI)

Źródło: http://www.healthpowerhouse.com/

 

 

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl