Odzyskiwan

Hard disk head crash” autorstwa Alchemist-hp (talk) www.pse-mendelejew.de – Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons.

 

Wczoraj zrozumiałem, że pozbawiłem dzieciństwa własne dziecko.  Ukochana była tak rozzłoszczona, łzy w oczach, wypowiedziane niecenzuralne słowa w moim kierunku, o nocnych igraszkach mogłem zapomnieć, trzeba było działać. Zacząłem szukać w internecie informacji na temat jej stanu, na pomoc przyszedł bloglovin, a w zasadzie informacja o nowym wpisie sosnowej, jak bym telepatycznie zmusił autorkę do pomocy. Po zapoznaniu się z treścią wpisu zrozumiałem, ukochana ma Focha i to takiego z przytupem.   Czy  miała rację, pozostawiam waszej ocenie.

Zacznę od początku, nowy telefon lubej zaczął szwankować. Zauważyłem, że została przerwana aktualizacja systemu, błyskotliwa myśl to pewnie przyczyna problemu, przecież w czasie aktualizacji pisze „Nie wyłączać” oczywiście ukochana zrobiła odwrotnie.   Niczym macgyver  rozpocząłem prace nad przywróceniem pełnej funkcjonalności telefonu, po krótkich informacjach przekazanych przez smartphone zrozumiałem, że brakuje pamięci aby ponownie zainstalować aktualizację. Poprosiłem misiaczka o przyniesienie jakiejś karty do telefonu zwiększającej pojemność.

Po włożeniu otrzymałem polecenie, sformatowania pamięci, tak też uczyniłem. Wszystkie prace zmierzały ku końcowi, zgranie zawartości telefonu na kartę pamięci i aktualizacja.   Po zakończonych pracach oddałem zaktualizowany telefon ukochanej.

Wieczorkiem oglądając telewizję usłyszałem groźnie brzmiące słowa „Kant!! Gdzie są zdjęcia dzidziusia!!!”.  Po dość burzliwej dyskusji ujrzałem pierwsze łzy, które spływały po pięknie zaokrąglonych policzkach.  Ukochaną najbardziej zabolało stwierdzenie, że to jej wina, prosząc o jakąś kartę miałem namyśli bezużyteczną.  Po kilku godzinach zaczęło docierać do mnie, moje dziecko zostało pozbawione dziewięciu miesięcy wspomnień, od naświetlania lampami w szpitalu, do pięknych porannych sesji w które najsłodsza wkładała całe serce.

Jestem typem człowieka, dla którego stwierdzenie „Nie da się” to tylko głupie słowa. Rozpoczęła się batalia o życie, po zainstalowaniu siedemnastu darmowych programów, których głównym zadaniem jest odzyskiwanie utraconych danych, powoli traciłem nadzieję. Żaden program nie był wstanie przywrócić wspomnień, kiedy zanurzałem się w objęciach depresji, odnalazłem płatny program o nazwie EasyRecovery, pobrałem darmową wersję testową, która pozwala sprawdzić skuteczność aplikacji. Zadowolony krzyknąłem do ukochanej, udało się!!! zobacz praktycznie wszystkie zdjęcia są widoczne na podglądzie. Kliknąłem opcję odzyskaj:)  zamiast zdjęć zostałem poproszony o dokonanie aktywacji produktu, która wiązała się z koniecznością zapłaty. Byłem gotów dokonać opłaty, utracone dzieciństwo jet ważniejsze niż złotówki.

Dokładnie w momencie w którym miałem wysłać przelew, pomyślałem: poczekaj, spróbuj jeszcze innych darmowych narzędzi.  Przez przypadek trafiłem na  Digital Image Recovery, mała aplikacja która jako jedyna z darmówek poradziła sobie z problemem odzyskania danych.

Jeżeli w jakiś sposób utraciłeś dane, polecam te dwa programy,  pierwszy odzyska większość plików drugi tylko zdjęcia!  Bardzo ważne,  po wykasowaniu plików przestań korzystać z urządzenia!  Zainstaluj program do odzyskiwania danych na innej partycji niż utracone pliki.   Mam nadzieję że nigdy nie będziecie w takiej sytuacji…

Ps. Ukochana dalej ma focha 🙂     Czy ma prawo się gniewać?

 

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl