Zaznacz stronę

Nie wcześniej jak 3 dni, lecz nie później niż wczoraj, otrzymałem maila z propozycją współpracy. Po dłuższej wymianie informacji, zazwyczaj nokautuję petenta prośbą, ” Proszę poluzujmy krawaty, od trzech dni siedzę z zaciśnięta pętlą, sam nie wiem czy zdołam przetrwać kolejną godzinę…”

kant kasa

Wpis o niczyjej reklamie:

Pozostawiając niespełnionego reklamodawcę postanowiłem napisać wpis reklamowy dotyczący niczego. Zgodnie z obowiązującym prawem muszę poinformować czytelników o reklamie, więc właśnie to uczyniłem, dla bardziej opornych, ten wpis jest sponsorowany. ( Ciebie to nie dotyczy)

Wystarczy jeszcze pstryknąć kilkanaście fotek ze sprytnie przemyconym sprzętem, wyprodukowanym przez małe żółte rączki ( Przecież nikogo nie obchodzą obozy pracy 21 wieku, więc dlaczego Kant ma się tym przejmować…) Dobra skoro mamy już fotografię obrobione przez studenta trzeciego roku filozofii, należy przygotować tekst, w którym skłonię was jak za pomocą magicznej różdżki do przejścia na stronę reklamodawcy, najlepszym sposobem jest zwykłe „NIE KLIKAJ W TEN LINK” reakcje są różne, nie będziesz mi mówił jak mam żyć frajerze,  ja nie kliknę itp. Oczywiście Kanta czytają tylko  ludzie z minimalnym poczuciem humoru, więc z czystej ciekawości pokuszą się o kliknięcie.

Tylko jak was skłonić do kupienia niczego?

Dość popularną metodą jest szantaż- jak nie klikniesz to stracisz szansę na lepsze życie, doskonale wiesz, że to największa ściema, a i tak klikasz w ten dziwaczny napis „NIE KLIKAJ W TEN LINK”  w dodatku jest czerwony, spokojnie jedyne co miał wywołać to twoje chwilowe spowolnienie, jak znak stop na drodze. Teraz powinienem napisać coś o produkcie, najlepiej jest rzucić kilka hasełek w stylu: bez niczego żyć nie możesz, 10 powodów dla których powinieneś używać nic,   wszyscy już korzystają z nic, nagroda złotej pantery za najlepszy produkt roku, luksusowy towar, na który możesz sobie pozwolić…

Nic wnoszące wiele do twojego życia:

Przecież wiem, że interesujesz się niczym, powiedział  to Facebook dzięki targetowaniu, ba w Internecie znajdują się narzędzia pozwalające dopaść fanów konkurencji, jednak wykorzystuję je tylko przy większych kampaniach reklamowych… Pozostała kwestia formalna, skoro twój ulubiony bloger zareklamował  nic, poświadczył wizerunkiem o który dba i nigdy nie pozwoli skrzywdzić czytelnika w przeciwieństwie do wyblakniętych jak po praniu w wybielaczu czarnych ubrań gwiazdek telewizji, warto było by mieć takie nic. ( Mam nadzieję, że nie łapiesz się na takie zagrywki) w blogowaniu liczy się tylko kasa, każdy jest do kupienia, jednak nie wszyscy o tym piszą.

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl