prison-553836_1280

Media obiegła informacja o kończących się przywilejach w polskich więzieniach, jak doniosła wszystkim znana stacja radiowa prowadząca rmf24.pl „Plany Ministerstwa Sprawiedliwości zakładają między innymi skierowanie ponad połowy skazanych na pozbawienie wolności do przymusowego zatrudnienia.”

Pocieszająca informacja, dlaczego więźniowie mają być utrzymywani z pieniędzy podatników, lepiej przeznaczyć zaoszczędzone fundusze na darmowe obiady dla dzieci w szkołach, opiekę dla seniorów. Wypadałoby, napisać większych bredni nie słyszałem, lecz było ich naprawdę sporo.

Praca.

„Gminy i powiaty miałyby zgłaszać do dyrektorów więzień, że potrzebują więźniów do prac interwencyjnych przy budowie dróg, chodników, remontach czy przy porządkowaniu terenu. Osadzeni mieliby też pomagać osobom starszym, chorym i niepełnosprawnym.”

W małych miejscowościach wspomniane zawody są jedynym zatrudnieniem dla osób które chcą pracować… Wprowadzając zmiany osiągniemy efekt odwrotny od zamierzonego, ukaranie osób żyjących w zgodzie z przyjętymi normami, zabierając obecne i przyszłe miejsca pracy, jednocześnie nagradzając przestępców, za swoje występki, oferując  zatrudnienie.

Posiadamy blisko 100 tys osadzonych, według planów resortu połowa z nich będzie objęta programem przymusowego zatrudnienia, zawartym na podstawie umowy o prace z wynagrodzeniem,  w innym przypadku byłoby to niewolnictwem, obozem pracy takim samym jak te hitlerowskie.

Zwiększając liczbę pracujących więźniów, obecnie 30,2% osadzonych pracuje  (Plany ministerstwa są tylko  sprytnie przemyślaną medialną papką). powiększamy i tak już duże bezrobocie. Idea pracy więźniów jest jak najbardziej chwalebna, pod warunkiem godziwego wynagrodzenia wypłacanego przy wyjściu z więzienia, zagwarantowania miejsc pracy po opuszczeniu więzienia, by osadzony miał minimalną szansę przetrwania, w innym wypadku wypuścimy osoby skazane na kolejny pobyt w więzieniu. 

Atrakcje w celi…

„Podobno z wiezień mają zniknąć wszelkie atrakcje. Przede wszystkim tak zwane cele miłości i widzenia intymne, ale nie będzie też telewizorów i dvd. Pobyt w więzieniu ma nie być przyjemny.”

Jeżeli autor tych słów uważa pobyt w więzieniu za przyjemny, proponuję przeprowadzić eksperyment… Na dwa tygodnie zamknąć się w celi z innym współwięźniem wyposażonej we wszystkie atrakcje, komputer, telewizor, konsolę, siłownię, książki i dvd, po odsiedzeniu pierwszego tygodnia zaproponował bym zabranie wszystkich „atrakcji”. Gwarantuję, że doszłoby do wybuchu agresji, i dużych zmian w psychice ministra.  Brak możliwości swobodnego przemieszczania się jest największą karą dla skazanego i żaden najlepszy gadżet tego nie zastąpi, wręcz przeciwnie atrakcje pozwalają na zatrzymanie bezsensownej agresji, o czym można przeczytać w książkach dla studentów pierwszego roku resocjalizacji.

Chętnie zapłacę więcej.

Zapewne większość czytelników, przeglądając internet natknęła się na zdjęcia nowoczesnych wiezień, wyposażonych, w sale gimnastyczne, siłownie, sauny, korty tenisowe, stoły do bilarda, biblioteki, większość powstała w krajach gdzie resocjalizacja działa poprawnie, a więzień opuszczając zakład karny jest przygotowany do życia w społeczeństwie, posiada pieniądze i możliwości rozpoczęcia nowego życia, pracy i płacenia podatków.

Biorąc pod uwagę niedoskonałość Polskiego systemu sprawiedliwości oraz  brak resocjalizacji, zapłacę jeszcze więcej za odizolowanie niedostosowanych społecznie osób, ochrona dziecka przed zwyrodnialcem zamkniętym w celi, jest warta każdej wydanej złotówki… Polskie więzienia demoralizują, ludzie osadzeni za najlżejsze wykroczenia opuszczają, z większymi zaburzeniami, niż przed odsiadką, to jest największą bolączką całego systemu. Zgodzę się zapłacić jeszcze więcej, by zmienić system resocjalizacji na skuteczny, pozwalający powrócić do społeczeństwa.

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl