Wychowanie bezstresowe – ideologia głupich?

Na wstępie pragnę przywitać zwolenników wychowywania bezstresowego ciepłym, lecz stanowczym Ahoj głupcy!! Kontynuując wywód, który w żaden sposób nie powinien obrażać ludzi -nawet tych z  jedną szarą komórką, której na co dzień używają do pstrykania zdjęć własnym dzieciom.

Oczywiście nie ma w tym nic złego. Pod warunkiem, że zdjęcia te przetrzymywane są w tajemnym miejscu – W innym przypadku wszystkie słodkie fotki, które z taką starannością zostały wykonane przez kochających rodziców dołączą do więziennej kolekcji jakiegoś zboczeńca…  O czym to miał być dzisiejszy wpis? No tak, o wychowaniu bezstresowym. W zasadzie mógłbym w tym momencie napisać wychowanie bezstresowe nie istnieje, po czym każdy z nas mógłby wyłączyć komputer stwierdzając „Sam jesteś głupi i w dodatku masz beznadziejny blog”

Wychowanie…

Jeżeli z jakiś nieznanych powodów masz jeszcze wątpliwości, powinieneś jak najszybciej skonsultować się ze specjalistami w tej dziedzinie -grupką okolicznych dresiarzy. Swoją drogą, większość z nich otrzymywała klapsy, więc nie powinieneś być zaskoczony laniem, którego doświadczysz zaraz po zadaniu pytania: Chłopaki, mam bić swoje dziecko?”. Przecież jedyną znaną im metodą  wychowawczą jest klaps w dowolną część ciała – Informacja dla osobników potrzebujących więcej czasu na przetrawienie dzisiejszego tekstu- zacznijcie biegać.

W ostatnim czasie dość często zaglądam na znane wszystkim portale czytelnicze (Demotywatory, kwejk) zdziwiłem się gdy na jednym z nich zostało opublikowane dość mocne twierdzenie, jakoby jeden z czytelników w dzieciństwie za swoje niedopuszczalne zachowanie został skarcony przez kota- czytaj podrapany. Jak sam przyznał dzięki temu zrozumiał, że nie wolno ciągać kota za ogon, więc on sam będzie bił swoje dzieci…. Zdziwiłem się, gdy wymyślna teoria wydostała się z poczekalni lądując tym samym na głównej stronie największego portalu czytelniczego.

W internecie odnajdziemy tysiące wzorców, na których moglibyśmy oprzeć swoje twierdzenia, no ale żeby kot był autorytetem w kwestiach wychowawczych? Jak bardzo trzeba być ubogim intelektualnie, by powielać teorię wygłaszaną przez idiotę, którego światopogląd powstał na wskutek zadrapania przez kota?  Jedynym powodem, dla którego przestałeś łapać kota za ogon był strach,  po prostu bałeś się kota! Czy aby na pewno chcesz, by twoje dziecko bało się ciebie? Kot jest zwierzęciem, a jak wiemy zwierzęta bardzo często reagują instynktownie, nie myślą nad tym co robią i to odróżnia nas, ludzi, od pozostałych zwierząt, choć ostatnimi czasy mam naprawdę duże wątpliwości co do naszej wyższości…

shoes-505471_1280

Wychowanie bezstresowe…

O ile człowiek nauczony posłuszeństwa przez kota powinien zostać okrzyknięty debilem roku, o tyle osoby twierdzące iż istnieje wychowanie bezstresowe są pozbawione jakiegokolwiek czynnika świadczącego o przynależności do gatunku homo sapiens. Zacznijmy od początków czyli stresu. Przecież wystarczy zabrać dziecku zabawkę, by zrozumieć jak stresujące życie prowadzą nasze pociechy, skoro sama zabawka wywołuje tyle płaczu, to co stanie się gdy zabierzemy wszystkie zabawki z pokoju? Zresztą każdy dzień z życia dziecka jest stresujący- przypomnij sobie jak czułeś się idąc na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną, a teraz wyobraź sobie, że twoje dziecko ma tak codziennie, za każdym razem poznaje nowe rzeczy, na jedne reaguje z uśmiechem, innych się boi, a na jeszcze inne reaguje płaczem lub krzykiem… Więc nikogo nie powinien dziwić widok trzylatków krzyczących na opiekunów, ba nikogo nie powinien dziwić widok dwulatka wykrzykującego wzniosłe hasła wyzywające na pojedynek: a masz, niedobry tata, bam bam…– co nie oznacza, że powinniśmy akceptować takie zachowania.

Dzieci nie wiedzą jak radzić sobie ze stresem. Zresztą rodzice sami mają z tym problemy i zamiast  przyznać się do niewiedzy karcą swoje dzieci klapsami. Ostatnimi czasy zastanawiałem się dlaczego tak wielu rodziców nadal wybiera drogę bicia, które wywołuje jeszcze większy stres i dyskomfort u dzieci. -Zresztą do niedawna osobiście należałem do bezmózgiej masy przymykającej oko na kary cielesne, nie miałem wyrobionego zdania do momentu, w którym okazało się, że zostanę ojcem.  Wtedy też postanowiłem olać wszystkie porady udzielane przez domowych ninja na forach internetowych…

Jak zapewne wiecie najlepszym życiowym doradcą są książki, dzięki którym wiemy jak być lepszym człowiekiem, a drugim, równie skutecznym sposobem na poszerzenie horyzontów będą internetowi twórcy, czyli znani i lubiani blogerzy.( ojciecmrodzinawpraktyceblogojciecnishka.plrodzinneporachunkikamilowski oraz wielu innych, o których zapomniałem. Co więcej, osobiście i tak uważam, że kantowy blog jest tym czego potrzebujesz, choć nie polecam się wzorować na głównym bohaterze, który tak naprawdę nie istnieje )

Trzeci równie skuteczny sposób to poradniki -jeżeli nie wiesz od czego zacząć polecam wszystko podpisane przez Dorotę Zawadzką (Superniania) Zapewne w tym momencie wiele osób wykrzyczy, jak to mam się słuchać celebrytki, bo przecież Kancie,  wielokrotnie wspominałeś o głupocie wylewającej się ze szklanego ekranu? Pozwól, że wyprostuje twoje błędne przekonanie, nawet na pustyni możemy odnaleźć oazę i w kwestii wychowywania dzieci, Dorota Zawadzka jest jedną z nielicznych osób udzielających się mediach, które wiedzą co mówią.  Więc schowaj uprzedzenia gdzieś  głęboko i włącz myślenie.

Bić czy nie bić, o to jest pytanie?

Naprawdę ucieszę się jeżeli po przeczytaniu tego tekstu zadałeś sobie to pytanie, jednak największą satysfakcję sprawi Kantowi moment w którym przestaniesz bić swoje dziecko – tak, klaps także jest przemocą! Nie jestem od tego, by oceniać.  Nie jestem osobą, którą powinieneś uważać za wzór do naśladowania, tym bardziej za autorytet wychowawczy.

Jednak mam do ciebie małą prośbę. Zastanów się w jakich sytuacjach bijesz dziecko?  Czy przypadkiem nie jest tak, że wszystko się powtarza – o ile za pierwszym razem dzieci zrobią głupotę na twoich oczach, o tyle za każdym kolejnym będą robić to samo pod twoją nieobecność ( Ze strachu przed tobą, a nie robieniem głupich rzeczy…) błędne koło, które będzie trwać w nieskończoność.  Być może największym problemem jesteśmy my sami, rodzice…

Skoro przebrnąłeś przez pierwsze pytanie jesteś zapewne ciekaw drugiego. W tym momencie chyba już nikogo nie zaskoczę. Zastanów się  dlaczego  bijesz dziecko? Czy nie jest tak, że klaps to jedyna metoda jaką znasz? Nie ma się czego wstydzić, większość z nas poznała tylko dwie metody wychowawcze… O dziwo tylko  znikoma część społeczeństwa zechce poznać inne sposoby wychowywania dzieci. Uśmiechnij się, skoro dotrwałeś do końca tekstu jesteś jedną z nich 🙂 a teraz leć naucz dziecko myśleć samodzielnie… Jeszcze tylko, mała niespodzianka 🙂 Czy krzyk jest odpowiednią metodą wychowawczą? Zastanów się,  w jakich sytuacjach  krzyczysz na dziecko?  Zastanów się, dlaczego krzyczysz na dziecko?

Ps. Sprawdź jak często otrzymujesz podwójne kary za to samo i jak często karzesz innych podwójnie za to samo przewinienie, czyli o demotywatorach dnia codziennego.

Tajemnicza lista

Od miłości dzieli nas tylko jeden mały krok.

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl