Zawsze zastanawiałem się co znajduje się w sklepie na wsi, będąc smarkiem często odwiedzałem pozamiejskie regiony, jednak nigdy nie mogłem udać się do sklepu, w zasadzie na ławeczkę mieszcząca się w jego obrębie, byłem za mały…

Wiejska dziewczyna

10 957 dni później, postanowiłem spełnić marzenie z dzieciństwa, wydawać by się mogło, że przygotowania do odwiedzenia sklepu na wsi powinny zająć maksymalnie godzinę. Z uwagi na fakt urbanizacji problem był ogromny, zapamiętane przez zwoje mózgowe miejsce już nie istniało. Ciotka, którą odwiedzałem opowiadała mi o mieszczuchach udających wieśniaków w willach na wsi, oraz wieśniakach udających mieszczuchów zamieszkujących skromne 40m2 w blokach.

Poszukiwania odpowiedniej wsi…

Większość przeciętnych użytkowników dobrodziejstwa jakim jest street view, ogląda swój dom, licząc na… no właśnie na co?  Dzięki google możemy  zobaczyć wiele ciekawych miejsc, wykorzystałem aplikację do poszukiwań ostatniej polskiej wsi. Udało się odnalazłem piękną miejscowość pochodzącą zapewne od biustu, bo przecież kto by nie chciał mieszkać w tak przyjemnie brzmiącej miejscowości jaką jest, zresztą sami zobaczcie…

cyców

Przyznam się, że olałem marzenia… Tylko nazwa  skłoniła mnie do odziania przyzwoitych ciuchów i wyruszenia Peugeotem w podróż życia, jako facet podświadomie liczyłem na podziwianie pięknych widoków, przecież nazwa zobowiązuje:) jak się później okazało nie rozczarowałem się, odnalazłem ławeczkę za sklepem, właściwie to kilka drewnianych balików, na jednym z nich usiadłem… Próbowałem zrozumieć fenomen spotkań w takich miejscach, na co dzień siedzę w wygodnym fotelu, jednak spiąłem pośladki i rozpocząłem poszukiwania ostatnich okazów ludzi ze wsi, około godziny siedemnastej w sklepie rozpaczą się istny młyn, podobny jak przy otwarciu biedronki, zauważyłem dość długą kolejkę składającą się głownie z kiełbasy, boczku i piwa. Pierwsza myśl gdzieś szykuje się gruba impreza, zapewne wszyscy mieszkańcy spotkają się by debatować nad przyszłością miejscowości, będą rozmawiać o sprawach ważnych i ważniejszych, tak jak to zapamiętałem z dzieciństwa.

Imprezę czas zacząć…

Właściwie to jej brak,  jednak moja ciotka miała rację… Zrozumiałem, że nie ma już podziału na miasto i wieś, żyjemy w ten sam  sposób, zamykamy się w wielkich ogrodzonych pałacach lub blokach, w których cztery ściany są jedynym słuchaczem ludzkiej głupoty. No cóż, pozostało mi jedynie pooglądać piersi przechodzących obok kobiet… Wiem jestem zboczeńcem, żyję w udanym związku, którego głównym mottem jest hasło: możesz patrzeć w menu, byle nie zamawiać. Wyruszyłem więc na zwiedzanie Cycowa, cały czas czułem się jak bym podróżował po osiedlu domków jednorodzinnych w Lublinie, takie nudne miejsce w którym dominuje płot oddzielający sąsiadów, kilka sklepów i stary cmentarz podsumowujący umierającą wieś, wieczorem było już tylko słychać szczekające psy… Jedynym pocieszeniem jest fakt, że kubki które możesz wygrać odwiedziły kolejne dziwne miejsce.

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl