Zaznacz stronę
pixabay.com/pixeltweaks

pixabay.com/pixeltweaks

W czasie roku akademickiego studenci mieli wybór, podążać wzdłuż ulicy lipowej gdzie mogła czyhać grupka napastliwych dresów, lub wybrać cmentarz jako bezpieczniejszą drogę powrotną z dyskoteki…  

Z uwagi na swoje skłonności do agresji, w zasadzie to jej brak,  zrozumiałe były samotne podróże przez miasto umarłych. Wczoraj postanowiłem pierwszy raz opowiedzieć przerażającą historię z przeszłości ukochanej…

Wiesz, że wyobraźnia Kanta jest ponadprzeciętna, lecz w tą historię musisz  uwierzyć, co prawda stan alkoholu we krwi o wiele przewyższał dopuszczalny poziom, pomimo tego jestem pewien, że wracając z dyskoteki spotkałem ducha!  w tym momencie ukochana osoba powinna okazać współczucie, oczywiście pani Kant zrobiła zupełnie inaczej, wybuchła śmiechem niczym bomba.

Nie śmiej się tylko wysłuchaj do końca!. Jesteś pierwszą osobą, która pozna sekret Kanta… Kontynuując, pomiędzy szóstym a siódmy rzędem ujrzałem piękną kobietę, która na mój widok spuściła głowę i zamarła w bezruchu,  dojrzałem długie czarne włosy połyskujące w świetle księżyca, naturalną koleją rzeczy była próba zapoznania się…

Na co ukochana odparła, naprawdę chciałeś poderwać kobietę na cmentarzu… znając ciebie to wszystko jest możliwe, tylko nie mów, że się znaliśmy… Może od razu zadzwonię do koleżanek i  opowiem jak to kant chciał mnie zdradzić z jakąś hieną cmentarną! jesteś jakiś nienormalny czy co, za kogo ja wyszłam…

– Ona była duchem! rozumiesz to był duch! taki prawdziwy duch.

A skąd to niby wiesz, przeszyłeś ją na wylot?

– Kochanie, to nie jest śmieszne!  jedyne na co wpadłem w tak krótkim czasie to ciche  „Nie boisz się tak sama chodzić  po cmentarzu”, nagle podniosła głowę i takim piskliwym głosem wypowiedziała – Na twoim miejscu to bym się bała, bo jestem duchem, po czym zaczęła się bardzo głośno śmiać, tak przeraźliwie, jeszcze nigdy takiego śmiechu nie słyszałem…   Tylko nie mów, że uciekłeś- przerwała ukochana. A co niby miałem zrobić, po dziś dzień przechodzą mnie ciarki.

-No nie wierzę, muszę wszystko opowiedzieć Jadźce, ale będzie miała ubaw.

Teraz to Kant pomyślał, kogo wybrał za żonę, próbowałem przekonać ukochaną, by zachowała historię dla siebie. Zagroziłem rozwodem,  porwaniem  dziecka i ucieczką, co jeszcze bardziej rozśmieszyło ukochaną, zadzwoniła…

– Jadźka, pamiętasz tego faceta co chciał ciebie zgwałcić na cmentarzu, nie uwierzysz znalazł się po tylu latach…

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl