Zaznacz stronę

Związek dwojga czyli czworga…

Po raz ostatni spojrzałem na wielki czerwony przycisk, po naciśnięciu którego sam baltazar przestanie istnieć a wraz z nim Kant… Wszystko ma swój koniec, nawet gdy końca początku nie widać-  tylko na taki przebłysk weny twórczej było stać mózg bezużyteczny.

Żyjący w stałym związku  zrozumieją, tym bardziej, gdy związek ten został przypieczętowany pisemnym oświadczeniem wpływającym na jakość gry wstępnej, od tego momentu gra ta polega na ustaleniu, kto dziś zajmie pozycję na górze. Zresztą jak wszystko, tak i cały związek polega na jednym pierwotnym instynkcie. Na chęci zdominowania pozostałych jednostek. O ile samo zdobycie tytułu przywódcy zależy od wielkości broni jaką dysponujemy, to utrzymanie tej władzy zależy tylko i wyłącznie od umiejętności posługiwania się mózgiem, zarówno tym umieszczonym wewnątrz głowy jak i w kroczu…

Początek dwojga… 

Pewnego słonecznego dnia Kant postanowił opuścić uczelniane mury, by uniknąć zbliżającej się wielkimi krokami kompromitacji. Spojrzał w lewo, prawo, lewo i jeszcze raz w lewo, by w przerwie pomiędzy oddechami profesora opuścić salę. Tak jak Husajn Bolt biega po bieżni, tak Kant przemykał pomiędzy wrednymi studentami, którzy dokładnie w tej ciężkiej chwili zapragnęli kupić bilety na imprezę organizowaną w pobliskim klubie.  „Nie teraz, nie mam czasu, spadaj. Sprawę pilną mam, muszę lecieć”. Wybaczcie drogie Panie, choć większość z was tego nie robi, a jak już robicie to na osobności. Tak w tym momencie, nie wytrzymałem i w nerwach parę słów niecenzuralnych wypowiedziałem, by uniknąć niezręcznej sytuacji. Teraz to już tylko wyjście na zewnątrz będzie wstanie oczyścić atmosferę, pomyślał Kant i tak też uczynił. Dla bezpieczeństwa swego sprawdziłem teren kilkukrotnie, byłem przekonany, że osób postronnych wokół Kanta nie ma. Wtedy też głośno pierdnąłem, upewniwszy się, że tyłek nie zażartował sobie z właściciela co go od dnia narodzin wszędzie za sobą ciąga, dodałem uff, na szczęście nikt tego nie słyszał. Śmiech dwóch dziewczyn siedzących na ławeczce zdawał się przeczyć wcześniejszym ustaleniom. No to wpadłem, zakochałem się w uśmiechu jednej z nich, a że pierwsze wrażenie miało raczej pozytywny wydźwięk, to kilka miesięcy później została pełnoprawną ukochaną, którą znacie z publikacji na blogu…

Początek trojga…

Ukochana nigdy nie przyzna jakoby w dzieciństwie marzyła o księciu, tym bardziej o takim co to zamiast na koniu, na gazie przyjechał. A skoro przy powiększaniu rodziny jesteśmy, to nasza dwójka miała zamienić się w trójkę. Jednak zanim to nastąpiło byliśmy pytani o to kiedy właściwie staniemy przed naszym stwórcą składając przysięgę małżeńską. Jako, że ludzie jeszcze młodzi to i przysięgać przed sobą nie chcieliśmy, że do końca życia i takie tam pierdoły. Bo to nikt nie jest pewien, gdzie go własny tyłek zaprowadzi. Żeby uspokoić sumienie rodzicielek naszych postanowiliśmy iż dwoje dorosłych ludzi stanie na przeciw najbliższych wypowiadając jedne z najbardziej przemyślanych słów. Będzie nas troje – wykrzyczeliśmy wspólnie…

Owacje na stojąco, brawa i uściski w wykonaniu ciotek, babć, dziadków i sąsiadek nie miały końca. Gdybym wiedział, że ludzie będą tak reagować na psa to już dawno bym sobie kupił, nie jednego lecz dwa –powiedziałem do ukochanej. Na co połowa rodziny zareagowała złością a druga wyszła nie pozostawiając żadnych prezentów co to o nich tyle dyskutowali… Mogłeś kupić sobie kota dopowiedział ze złością człowiek odpowiedzialny za poczęcie Kanta. Kota!! – odpowiedziałem ze złością- to się boję, bo stworzenie to myśli nieszablonowo. I tak kiedy ty wracasz zmęczony z pracy, to kot dostrzega tylko strachliwego człowieka, co to osiem godzin stał po drugiej stronie drzwi, by przypadkiem zbyt długo nie przebywać na terytorium kota. A kiedy przypędzi na kolana swego właściciela, co w języku kotów oznacza nic innego jak poddanego, to zrobi to tylko po to, by przypomnieć niewolnikowi o zobowiązaniu czczenia i spełniania wszystkich kocich zachcianek. Większość osób błędnie myśli, że koty bez celu błąkają się po podwórku. Koty tak naprawdę zbierają się w miejscach znanych tylko kotom i tam organizują forum znane ludziom pod nazwą spotkania Grupy Bilderberg, na których decydują o porządku świata…

spotkanie-zarzadu1

Zacznijmy od końca…

Czyli momentu przybycia czwartego członka rodziny królewskiej, Młodego Kanta Pierwszego. Choćbym starał się ze wszystkich sił to woli kociego narodu nie zmienię – tym bardziej, że wcześniej koty podrzuciły nam psiaka znanego wszystkim jako Bydlak, co by bronił następcy tronu. Jak się każdy może domyśleć już niedługo, bo za jakieś jedenaście lat blog ten przestanie istnieć a wszystkie tytuły i obowiązki króla blogosfery przejmie Młody. Tak więc koniec jest już bliski zwłaszcza, że ukochana przeczyta o tym jak się poznaliśmy… Co by wam czasu dużo nie zabierać i nie przynudzać opowieściami z pracy, do której codziennie wyruszam od kilku miesięcy, w dodatku ze znanych tylko Kantowi powodów większość wolnego czasu spędzam w tej właśnie firmie przez co z dwunastu tekstów w miesiącu zrobiły się cztery. A co za tym idzie te cztery teksty powstają kosztem czasu jaki spędzam z ukochaną i Młodym. W tym momencie wszystkie psychomatki proszone są o opuszczenie w trybie pilnym bloga, co by zupełnie przypadkowo nie wpadły na pomysł poinformowania Kanta o konsekwencjach spędzania tak małej liczby godzin wspólnie z rodziną, wieszcząc tym samym rychły koniec toksycznego związku – zważywszy na okoliczności w jakich się poznaliśmy toksyczny to idealnie dobrane słowo. Całą resztę Kantowiczów chciałbym poinformować, że tak naprawdę nic się nie zmienia, nadal jestem tym samym wrednym dupkiem co za kotami nie przepada 😉  Zapomniałbym o najważniejszym przedsięwzięciu organizowanym przez Kanta, dla naszego wspólnego dobra uruchomiłem newsletter przez którego będę niezwykle rzadko wysyłał teksty dostępne tylko dla zapisanych.

Druga niecierpiąca zwłoki sprawa. Wiem, że jestem nudny, beznadziejny i monotematyczny… Jednak potrzebuję dokładnie Ciebie, by zgarnąć zegarek, który trafi w ręce czytelników,..  Zasady są proste, wystarczy kliknąć w banner poniżej i po przejściu oddać ważny głos ( Nie musisz się rejestrować i płacić ) Z góry dziękuję…

banner_dlugi_czarny

Szkolne zoo…

Sytuacje, o których teraz wspomnę wydarzyły się naprawdę.     Jako młody łepek nie lubiłem nalotów nauczycielek na męskie toalety w celu odnalezienia palaczy papierosów. Wiele nocy rozmyślałem nad przebiegłym planem wyeliminowania tej bezsensownej zabawy w łapanki i...
Read More

Od noszy najdalej jak się da…

Przez cały czas zastanawiałem się, czy powinienem zostać blogowym ekshibicjonistą  i w ramach przeprosin wytłumaczyć zaniedbanie tego miejsca, czy po prostu olać wszystko publikując kolejne artykuły bez żadnych skrupułów udając, że zapomniałem o mojej tu...
Read More

Będą kable

Przy montażu kabla elektrycznego, fachowcy często używają określenia "Ciągnięcie Druta" jako że nie chcę by kiedykolwiek zarzucono mi łatanie tęczny na pewnym placu,  postanowiłem po prostu położyć okablowanie pod nowe meble kuchenne wykonywane na wymiar. Poniedziałek...
Read More

Tajemnicza lista

Od miłości dzieli nas tylko jeden mały krok.

Pin It on Pinterest

Share This

FreshMail.pl